31 maja 2020 By RUNSTYLE, RZECZY With 591 Views

Bieganie w terenie a minimalizm w odżywianiu | Odżywianie i bieganie | Andrea Dylong

Warto na co dzień nauczyć się słuchać swojego organizmu i bazować na naturalnej, niskoprzetworzonej żywności, ograniczyć do minimum, często niepotrzebną suplementację. Natomiast podczas startów, przemyślmy i zaplanujmy swoje żywienie, gdyż takie podejście przynosi znacznie więcej korzyści dla organizmu i bezpośrednio wpływa na to, ile naszych biegowo-podróżniczych marzeń uda nam się zrealizować.

——————————————————————————————————-

Andrea Dylong | Dietetyk sportowy | Centrum Edukacji Żywieniowej i Sportu | 1.06.2020 r.

——————————————————————————————————-

Tym, co przekonuje wielu biegaczy do biegania ultra czy przejścia z biegów asfaltowych w teren jest natura. Pięknych miejsc na świecie jest tyle, że czasami zastanawiamy się, czy starczy nam życia, żeby pobiec tam, gdzie chcemy i obejrzeć miejsca, o których czytamy w internecie. Bieganie w terenie znacznie różni się od biegów ulicznych, chociażby ze względu na otoczenie, atmosferę i „coś”, co określamy jako „mental clear”. Nie ma co ukrywać, że znacznie łatwiej jest oczyścić głowę w lesie czy w górach niż biegając w zatłoczonym mieście. W czasie treningów, kiedy powtarzany ruch jest wciąż taki sam można skupić się na medytacji, uważności, skupić się na „tu i teraz” i odbyć swego rodzaju podróż w głąb siebie. Wraz z rozpowszechnianiem się biegów trailowych w Polsce i na świecie można zauważyć trend ucieczki od miasta w kierunku natury. Tak jakbyśmy chcieli gdzieś wrócić, poczuć oddech natury i sami odetchnąć od pędu świata, za którym ciężko nadążyć.

Rewelacyjnie widać to w środowisku biegaczy ultra, biegaczy górskich, gdzie wiele osób wybiera minimalizm. Minimalizm w życiu, w domu, w diecie, w sprzęcie biegowym. Wielu biegaczy wybiera dietę roślinną, doceniając walory, jakie niesie ze sobą taki model odżywiania i rezygnuje ze stosowania suplementów, uważając, że jest to niepotrzebne zaśmiecanie organizmu chemicznymi substancjami. Często też biegaczom suplementy kojarzą się z bywalcami siłowni i sylwetką daleko odbiegającą od tej, która charakteryzuje sportowców dyscyplin wytrzymałościowych. Za to coraz chętniej sięgają po suplementy ziołowe. Bardzo dużą popularnością cieszą się ostatnio adaptogeny, tj. ashwagandha czy różeniec górski, mające zwiększać odporność organizmu na stres, pozwolić na przystosowanie go do niekorzystnych warunków, a w kontekście wysiłkowym poprawiać wytrzymałość, wydolność i regenerację organizmu.
To jest piękne w biegach terenowych, że skupiają ludzi, którzy są bardzo świadomi i starają się, mimo wielu niedogodności, żyć w zgodzie z naturą. Gdyby się dobrze przyjrzeć, to można zauważyć, że człowiek już nie tylko stara się ingerować, ale bardzo mocno ingeruje, a natura zawsze się wybroni.

——————————————————————————————————-

Co to ma wspólnego z odżywianiem?

Jak wspomniano wyżej, często biegacze terenowi skłaniają się ku diecie wegetariańskiej czy wegańskiej i bardzo dużą uwagę przywiązują do odżywiania. Wybierają produkty niskoprzetworzone, jedzą sporo produktów pełnoziarnistych, owoców, warzyw i dobrej jakości tłuszczy. Jest to jak najbardziej dobre. Jednak – co niestety również się obserwuje – minimalistyczne podejście czasami potrafi wyrządzić więcej krzywdy niż pożytku. Wielu biegaczy stara się bazować na sygnałach wysyłanych przez organizm i na własnej intuicji, co może wiązać się z niedostateczną podażą energii na co dzień – co utrudnia regenerację i podczas startów – co, w konsekwencji zmniejsza wydolność oraz może doprowadzić do nieukończenia zawodów. O ile przy krótszych dystansach niedostateczna podaż kalorii nie będzie miała tragicznych konsekwencji dla organizmu w ujęciu długofalowym, tak przy biegach na dystansach ultra, będzie miało i to ogromne.
Biorąc pod uwagę produkty wybierane przez biegaczy, tj. suszone owoce, żele bazujące na przecierach owocowych, miodzie, ryżu, różnego rodzaju batoniki „raw”, unikanie żywności dostępnej na punktach, rezygnacja z napojów przeznaczonych dla sportowców, w dłuższej perspektywie czasu jest to znaczne obciążanie organizmu, z uwagi na brak energii, a nie jego odciążanie z niepotrzebnych substancji.

——————————————————————————————————-

Natura jednak zawodzi?

Oczywiście, że nie. Zarówno słuchanie własnego organizmu, jak i wybieranie niskoprzetworzonej żywności na co dzień powinno być podstawą zdrowego stylu życia. Tu jednak zwróćmy uwagę na to, że wysiłek typu ultra jest znacznym wytrącaniem organizmu z równowagi. Organizm wysyła sygnały, że coś jest nie tak. Mózg płata figle i każe przestać. A biegacze co robią? Biegną dalej i przekraczają kolejne granice. I właśnie dlatego, ciężko jest biegać i jeść intuicyjnie, bazując na codziennej, naturalnej żywności (rozumianej jako niskoprzetworzona), kiedy organizm nie znajduje się w naturalnym stanie i komforcie. Organizm ludzki to mądra maszyna, która zawsze będzie dążyła do homeostazy, stąd w ultra biorą się „zachcianki” i żywieniowe połączenia, które dla osób z boku są niezrozumiałe i dziwne.

——————————————————————————————————-

Złoty środek

Rynek suplementów dla sportowców zarówno tych sztucznych, jak i naturalnych jest ogromny i nic nie wskazuje na to, aby miał przestać się powiększać. Na co jednak zwrócić uwagę, chcąc nadal żyć w zgodzie z naturą i przede wszystkim z własnymi przekonaniami? Pamiętajmy o tym, że organizm wytrącony z równowagi, ma zaburzone różne mechanizmy, a mózg przestaje sprawnie funkcjonować. Przy dużym zmęczeniu fizycznym i mentalnym, to co nam się wydaje, nie zawsze takie jest. Wśród suplementów, w tym żywności dla sportowców, można znaleźć produkty, które będą lepszym wyborem niż popularne batoniki sklepowe, ale chcąc w zdrowiu biegać długie dystanse trzeba też uwzględniać produkty, które może trochę odbiegają od niskoprzetworzonej żywności, ale zapewniają składniki, których zapotrzebowanie jest dużo większe.
A skoro już jesteśmy przy zapotrzebowaniu, szacowanie wydatku energetycznego „na oko” czy start w zawodach bez przemyślanej strategii żywieniowej, nie może się skończyć dobrze. Krótsze dystanse do 50-60 km można przebiec bez jedzenia (to, że można nie oznacza, że należy tak robić), pewnie i każdemu zdarzyło się ukończyć dłuższe dystanse dostarczając sobie minimalne ilości jedzenia, ze względu na problemy żołądkowo-jelitowe czy dlatego, że organizm nie domagał się jedzenia. Organizm jest mądry i kiedy pojawia się sytuacja kryzysowa, a biegi ultra niewątpliwe taką są, to będzie robił wszystko, żeby podołać wyzwaniu. Znacie to uczucie, kiedy biegnie się głową i sercem? Pewne znacie też powiedzenie, że kto w ultra szybko zaczyna ten szybko kończy. Patrzmy na naszą przygodę w ultra, długofalowo. Chcąc cieszyć się treningami, startami i widokami przed długi czas, należy podchodzić do tematu profesjonalnie, bo jest to znaczna ingerencja w organizm. Pewnych procesów regeneracyjnych nie jesteśmy w stanie przyspieszyć (taka natura), ale dbając o swoje żywienie na co dzień i w trakcie startów możemy zminimalizować negatywne skutki, jakie może nieść ze sobą ultra.
Pasjonaci krótkich dystansów, wycieczek czy lekkich biegów terenowych są znaczniej mniej narażeni na różnego rodzaju negatywne skutki swojej aktywności. Co nie zmienia faktu, że do tych mniejszych wyzwań także trzeba być przygotowanym. Bieganie w terenie kosztuje organizm znacznie więcej wysiłku, niż bieganie po asfalcie i daje dużo więcej możliwości do tego, aby się zatrzymać, rozkoszować widokiem i umilić sobie tę chwilę dobrym batonikiem czy kanapką, żeby mieć siłę do dalszego eksplorowania świata.

Podsumowując, warto na co dzień nauczyć się słuchać swojego organizmu i bazować na naturalnej, niskoprzetworzonej żywności, ograniczyć do minimum, często niepotrzebną suplementację. Natomiast podczas startów, z racji tego że jest to sytuacja nie codzienna, przemyślmy i zaplanujmy swoje żywienie, gdyż takie podejście przynosi znacznie więcej korzyści dla organizmu i bezpośrednio wpływa na to, ile naszych biegowo – podróżniczych marzeń uda nam się zrealizować.

————————————————————————————————-

Andrea Dylong

  • Dietetyk sportowy w Centrum Edukacji Żywieniowej i Sportu, gdzie pracuje zarówno z zawodnikami PRO, jak i amatorami. Absolwentka AWF w Katowicach, która cały czas poszerza swoją wiedzę i stara się dogłębnie poznać każdy aspekt związany z biegami ultra.
  • Pracuje także jako support i wspiera zawodników podczas realizacji ich wyzwań.
  • Ponadto, tak samo jak pasjonują ją biegi ultra, uwielbia być cały czas w podróży, dosłownie i w przenośni, zgodnie z hasłem „Nie przestawaj odkrywać” – świata i siebie.
  • Autorka kursu on line „Żywienie i suplementacja w ultra”

————————————–

Biegasz ultra? Chcesz zdobyć wiedzę na temat żywienia i suplementacji? Zapisz się na kurs autorstwa Andrei Dylong – „ŻYWIENIE I SUPLEMENTACJA W ULTRA”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *