Do trzech razy sztuka... - RUNANDTRAVEL.pl
Lukasz Zdanowski

12 września 2017 By GÓRY & ULTRA, Slider With 953 Views

Do trzech razy sztuka…

Rozmowa z Łukaszem Zdanowskim, który w tegorocznej edycji Ultra Trail du Mont Blanc w ramach biegu TDS na dystansie 119 km zajął 28. miejsce w generalce i był pierwszym Polakiem na mecie.

Monika Bartnik: W tegorocznej edycji Ultra Trail du Mont Blanc w ramach TDS (119 km), biegu w którym wystartowałeś brał udział sam top górskiego trailu. Wiedziałeś, że będziesz ścigał się z najlepszymi. Z czasem 17:54:35 zająłeś 28. miejsce w klasyfikacji generalnej. Gratulacje! Dla mnie to bardzo dobry wynik. Pytanie jednak brzmi, czy to miejsce Cię satysfakcjonuje? Czy Ty jesteś zadowolony z wyniku?
Łukasz Zdanowski: Wiedziałem, że zjeżdża się tam cały top biegaczy górskich. Nazywajmy to po imieniu. Tam w elicie nie ma przypadkowych zawodników. To są znane nazwiska. Zajęcie miejsca w pierwszej „trzydziestce” to na pewno fajne osiągnięcie. Jestem zadowolony z tego wyniku. Jak zwykle jednak nie do końca. Na tak długim biegu może zdarzyć się bardzo dużo rzeczy, które mogą pokrzyżować plany. U mnie właśnie tak było. Na 51 km (Bourg St. Maurice 816 m n.p.m) rozpoczyna się tak naprawdę wyzwanie tego biegu. Mozolne podejście na Col de la Forclaz (2500 m n.p.m ) jest mocno odkryte. Nie ma żadnego cienia. Kiedy byłem na trasie w tym czasie było ponad 30 stopni. Dosłownie wmurowało mi nogi na tym odcinku. Nie potrafiłem biec. Miałem duże problemy, żeby iść. Nie jest to wina odżywiania, nawadniania, bo na każdym punkcie udostępnionym przez organizatora miałem support, który mi bardzo pomagał. Jestem im dozgonnie wdzięczny, bo na ten wynik składa się praca nie tylko moja, ale i ludzi, którzy mi pomagali

MB: Śledząc bieg on line widać było, że na kilku podbiegach i zbiegach wyprzedzałeś nie po jednym, ale po kilku biegaczy. Jak walczyło się z czołówką?
ŁZ: Tak, przebieg trasy dobrze znałem i wiedziałem, gdzie atakować, a gdzie mogę odpuścić. Tak naprawdę najtrudniejszy technicznie odcinek wyścigu pokrzyżował mi moje plany na zrealizowanie czasu poniżej 17 godzin, bo to było w moim zasięgu. No nic, wyciągamy wnioski i raczej na 90% zmierzę się z tą trasą po raz ostatni. Trzeci i ostatni raz w następnym roku. Jak to mówią, do trzech razy sztuka.

MB: Na jaką walkę na trasie nastawiałeś się, a co Cię na niej spotkało? Jaką miałeś strategię na bieg i czy udało Ci się ją zrealizować?
ŁZ: Strategia była prosta. Nie pobiec za szybko pierwszej części biegu, czyli najłatwiejszej. Bardzo się tam hamowałem. Udało mi się to zrealizować. Upał jednak zweryfikował moje plany.

MB: Co najbardziej dało Ci w kość na trasie? Najtrudniejszy moment? 
ŁZ: Jak już mówiłem najgorszy był upał. Miejscami nie było czym oddychać. Najtrudniejszy moment podejście na Col de la Forclaz.

MB: A z czego jesteś zadowolony?
ŁZ: Zadowolony jestem z tego, że udało mi się odrodzić na 96 km (Les Contamines) i zdecydowanie przyśpieszyć, ale w tym zasługa właśnie moich dobrych duchów, czyli wspaniałych znajomych, którzy mnie tam mocno dopingowali. Po prostu odrodziłem się tam niesamowicie, co można było widzieć na tracku. Wyprzedzałem już do końca. Na szczęście minęła też kolka wątrobowa.

MB: Czy to był najdłuższy dystans, jaki pokonałeś do tej pory?
ŁZ: Tak, to był najdłuższy dystans. Nieco krótszy biegłem w 2016 roku na Węgrzech w ramach Salomon Ultra Trail Hungary, gdzie na dystansie 115 km zająłem drugie miejsce i w ramach Dalmacija Ultra Trail, gdzie również zająłem drugie miejsce. Tym razem na dystansie 110 km.

MB: TDS był Twoim najważniejszym startem w tym sezonie. Czy masz już cel na przyszły rok?
ŁZ: Tak, to był najważniejszy start. Teraz skupiam się na czymś krótszym. Chociaż są chęci na wynik w Piekle Czantorii. Tak jak powiedziałem wcześniej, jedynym biegiem, który mam na razie zaplanowany to przyszłoroczny TDS. Po raz ostatni chcę się zmierzyć z tą trasą. Bo jestem w stanie sporo poprawić wynik z tego roku.

Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za niesamowite wsparcie !

SEZON 2016

● 2. miejsce open – Baikal Ice Marathon 2016
● 4. miejsce open – Biegi w Szczawnicy / 20 km/ czas: 1:39:10/
● 2. miejsce open – Salomon Ultra Trail Hungary / 115 km
● 2. miejsce open – Regatta Ultra Trail Małopolska / 48 km
● 17. miejsce open – Festiwal Biegowy w Krynicy / 64 km
● 1. miejsce open – Półmaraton Gorce
● 6. miejsce open – Ultramaraton Bieszczadzki
● 2. miejsce open – Dalmacija Ultra Trail / 110 KM

SEZON 2017

● 6. miejsce open – Mistrzostwa Polski / Niepokorny Mnich/ Biegi w Szczawnicy
● 4. miejsce w kategorii „Obcokrajowcy” – Tenzing Hillary Everest Marathon
● 1. miejsce open – Bieg Rzeźnika Enigma

fot. Michał Sedlak

fot. Michał Sedlak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *