21 czerwca 2017 By POLSKIE DROGI, Slider With 2165 Views

Podziwianie widoków i smakowanie lokalnych specjałów zamiast parcia na wynik. Krzysztof Gajdziński – organizator – o Maratonie Wigry.

Widoki i urozmaicenie trasy pozwalają nie myśleć o tym, ile zostało do mety. To chyba wystarczający powód, aby maratoński debiut zaliczyć nad Jeziorem Wigry. O Maratonie Wigry – którego piąta edycja odbędzie się 19 sierpnia – opowiada jego organizator – Krzysztof Gajdziński.

Stary Folwark. 12 km od Suwałk. 50 km od Augustowa. Miejscowość nad Jeziorem Wigry. Dlaczego właśnie to miejsce wybraliście na organizację maratonu?

Krzysztof Gajdziński: Właściwie to nie wybieraliśmy. To było tak naturalne, że nie mogło być inaczej. Stary Folwark to zawsze baza wypadów dookoła Jeziora Wigry. W Starym Folwarku jest baza noclegowa, dobry dojazd z Suwałk (także komunikacją publiczną), kilka miejsc, gdzie można zjeść lokalne przysmaki, a przy tym właśnie stąd jest najpiękniejszy widok na klasztor w Wigrach. Kiedy zrodziła się koncepcja trasy wokół Wigier samo umiejscowienie bazy było oczywiste.

Widok na klasztor w Wigrach / fot. Piotr Dymus

Widok na klasztor w Wigrach / fot. Piotr Dymus

„To nie jest maraton do robienia życiówek… chyba, że startujesz pierwszy raz.” Tym zdaniem co roku zachęcacie biegaczy do wzięcia udziału w maratonie. Jeżeli to nie czas przebiegnięcia maratońskiego dystansu się liczy, to co? Czym przekonujcie biegaczy, żeby co roku przyjechali do Starego Folwarku? Co wyróżnia ten maraton wśród innych?

KG: Mimo że trasa jest odrobinę krótsza od królewskiego dystansu, to rzeczywiście ciężko zawalczyć tu o wynik życia. Przyczyny są dwie i to właśnie one sprawiają, że Maraton Wigry jest tak wyjątkowy. Pierwszy to trasa – w sumie tylko 4 km asfaltu, reszta to piękne ścieżki, leśne dukty i polne drogi, często pokręcone i pofałdowane (na trasie trzeba pokonać 400 m podejść!). Całości dopełnia ponad kilometr drewnianych kładek rozpostartych nad rzekami i bagnami. Wszystko w niesamowicie malowniczej scenerii. Bardziej naturalnie przychodzi więc podziwianie widoków niż parcie na wynik.
Tym bardziej, że jest jeszcze drugi powód niezbyt wyśrubowanych czasów – jedzenie! Dość powiedzieć, że jeden z naszych uczestników, po ukończeniu trasy w 4,5 h powiedział, że jego życiówka to okolice 3 h, ale tu było tak ładnie i tak smacznie, że szkoda było kończyć. Podpiwek, soczewiaki, sękacze i babka ziemniaczana wprost nie dawały mu wyjść z punktów.

Drewniane kładki na trasie maratonu / fot. Piotr Dymus

Drewniane kładki na trasie maratonu / fot. Piotr Dymus

Jak trudna i jak urozmaicona jest trasa maratonu? Czy dobre miejsce na debiut?

KG: Trasa wymaga na pewno spalenia większej ilości kalorii niż płaski maraton, więc teoretycznie łatwa nie jest. Z drugiej strony wydaje się wręcz wymarzona na debiut. Potwierdziły to już dziesiątki osób, które właśnie nad Wigrami debiutowały na maratońskim dystansie. Widoki i urozmaicenie trasy pozwalają nie myśleć o tym, ile zostało. Czas mija znacznie szybciej, a najtrudniejsze dla nowicjuszy zmagania z własną głową nabierają w tej scenerii lżejszego wymiaru. Mocno energetyczne punkty tym bardziej podnoszą morale na trasie. Natomiast na pewno warto przygotować się troszkę lepiej siłowo i zaopatrzyć się w bidon, flaska lub bukłak na trasie, ponieważ punkty odżywcze nie są tak gęsto, jak na asfalcie, a na niektórych odkrytych fragmentach trasy słońce potrafi dobrze przygrzać.

fot. Piotr Dymus

fot. Piotr Dymus

Ci, którzy mieli już okazję brać udział w Maratonie Wigry – zarówno w maratonie, jak i w Pogoni za Bobrem – wiedzą że niewątpliwą atrakcją imprezy są punkty żywieniowe… Czego więc mogą się spodziewać biegacze w bufetach na trasie?

KG: Do picia serwujemy podpiwek, kwas chlebowy oraz dwa rodzaje litewskiej wody mineralnej Vytautas (dla twardzieli) oraz Akvile. Ponadto, cała gama lokalnych przysmaków, a więc soczewiaki, babka ziemniaczana, sękacze, mrowiska, szarlotka oraz pyszne owoce. Na mecie natomiast czekają kartacze i litewski chłodnik.

Soczewiaki, babka ziemniaczana, sękacze... tego można się spodziewać w punktach żywieniowych / fot. Piotr Dymus

Soczewiaki, babka ziemniaczana, sękacze… tego można się spodziewać w punktach żywieniowych / fot. Piotr Dymus

Jakie inne atrakcje – oprócz bufetów na trasie – czekają na biegaczy?

KG: To wciąż się zmienia. Były już szyldy wykonane z prześcieradeł przez lokalnych mieszkańców, grzechotki z puszek od piwa, wodne kurtyny oraz wstęp bez kolejki do lokalnego sklepu. Jest też po drodze kilka okazji do spektakularnego schłodzenia się w wodzie jeziora. Może w tym roku będą jakieś niespodzianki.

Do Starego Folwarku można zabrać ze sobą na weekend rodzinę. Jakie pozabiegowe atrakcje polecilibyście?

KG: Okolica jest znakomitym miejscem na aktywny wypoczynek. Polecamy zwłaszcza wycieczki rowerowe po Wigierskim Parku Narodowym oraz Suwalskim Parku Krajobrazowym, spływy kajakowe na Hańczy i Rospudzie, niesamowite wschody i zachody słońca nad Jeziorem Wigry oraz wycieczki do Muzeum Wigier. Tych, którym lokalnego jedzenia będzie wciąż mało polecamy zajrzeć do Karczmy Polskiej w Suwałkach oraz Folwarku Hutta w miejscowości Huta.

Maraton Wigry odbędzie się 19 sierpnia.
Zapraszamy na prezentację biegu na naszej stronie >>> TU
Zapraszamy na stronę biegu >>> TU
Link do rejestracji >>> TU

fot. Piotr Dymus

fot. Piotr Dymus

Tags : ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *