Monika Rząca wybrała 5 miejsc na Costa del Sol, które idealnie nadają się zarówno na krótkie przebieżki, jak i kilkugodzinne biegi. Jest coś lepszego niż uprawianie ulubionego sportu przy okazji poznając okolicę? Głupie pytanie, wybierzcie najlepszą trasę i w drogę! Muelle Uno – Malagueta – Baños del Carmen – Malaga Jestem raczej wieczornym biegaczem, ale ta trasa zdecydowanie przyjemniejsza jest rano i przed południem. Wschody słońca nad morzem są magiczne, zwłaszcza gdy zbliżymy się do Los Baños del Carmen, ale po kolei. Nie będziecie mieć żadnych problemów z dotarciem doCzytaj więcej
I kolejna biegowo-filmowa relacja Adama. Tym razem z II Maratonu Lubelskiego. Zapraszamy do obejrzenia. (fot. ilustracyjne  Ignacy Tokarczyk)Czytaj więcej
A kto powiedział, że relacje biegowe trzeba pisać? No dobrze, mówiliśmy tak …. Ale liczy się też pomysł! Zapraszamy więc do obejrzenia relacji biegowej Adama z jego podróży na maraton do Rzymu. (fot. ilustracyjne materiały prasowe organizatora)Czytaj więcej
Projekt wycieczek biegowych, o których chcę opowiedzieć rozpoczął się prozaicznie. Pamiętam jak pewnego dnia siedziałem w swoim mieszkaniu i zastanawiałem się, co zrobić, żeby znowu w moich żyłach popłynęły przyjemne endorfiny. Niemal codziennie biegałem wtedy po 10 km. Miałem udany start w ulicznym biegu na tym dystansie. Na każdym treningu pokonywałem niemal te same ulice. Jednak coraz częściej dopadała mnie niechęć do „tłuczenia” kilometrów po tych samych trasach i to w dodatku asfaltowych. Postanowiłem wybiec za miasto i pokonać wreszcie trochę większy dystans niż „dycha”. Ale jak to zrobić jak poCzytaj więcej
12 marca 2014 roku obchodziłem 39. urodziny. Ostatnie przed „zmianą kodu”. Należało więc uczcić je w sposób odpowiedni dla sytuacji. Tym razem padło na Barcelonę i maraton w niedzielę, 16 marca.  Z uwagi na piłkarskie zainteresowania mojej córki oraz jej sympatię dla „blaugrany”  wybór Barcelony dodatkowo się „tłumaczył”. Zwłaszcza, że tego dnia wieczorem Barca miała grać z Osasuną. Nie mogliśmy więc jechać w inne miejsce. 13 marca wpakowaliśmy się z rodziną – tj. ja, żona, córka i kolejna w brzuchu 🙂 – w samolot i po przesiadce w Budapeszcie znaleźliśmy sięCzytaj więcej
Drugi w naszym biegowym życiu półmaraton zaplanowaliśmy na 30 marca w Warszawie. Tymczasem, zupełnie niespodziewanie, okazało się, że kolejne oficjalne 21,97 km pobiegniemy miesiąc wcześniej w… Tel Avivie. Życie to dopiero potrafi zaskakiwać. No, ale takie niespodzianki to akurat lubimy.  26 lutego, ŚRODA, DZIEŃ PIERWSZY Welcome in Israel Morze Śródziemne pod nami, Tel Aviv przed nami. Jeszcze tylko krótki lot nam miastem, jeden mały zakręt i lądujemy na lotnisku Ben Gurion oddalonym od kilkanaście kilometrów od Tel Avivu i jakieś 50 km od Jerozolimy. Nie mamy nawet szansy się zgubić,Czytaj więcej
7 sierpnia 2013 roku, za namową kolegi, wysłałam zgłoszenie na loterię do Tokyo Marathon. Potraktowałam to jako próbę szczęścia, którego w 2013 roku mi nie brakowało. Nie było opłat za loterię, termin odległy. Spróbuję – pomyślałam. Zapisy trwały przez cały sierpień. 26 września miało się rozstrzygnąć, kto miał szczęście… „Dear Ms. Aleksandra Madzik, Congratulations! You have been selected to run Tokyo Marathon 2014.” Okazało się, że spośród moich znajomych tylko ja otrzymałam maila z taką treścią. Uśmiech na twarzy był ogromny. Zaraz po nim pojawiła się jednak myśl… – ICzytaj więcej
Wtorek, 25 czerwca 2013 r. To data, pod którą w naszym własnoręcznie zrobionym kalendarzyku, wpisaliśmy pierwszy trening w ramach planu treningowego przygotowującego nas do pierwszego półmaratonu. I zaczęło się. Pierwszy tydzień. Wtorek: 5 km + 5×20 s., Czwartek: 6 km, Sobota: 5 km + 5×20 s., Niedziela: 14 km. W tygodniu co drugi dzień biegi krótsze i interwały, w niedziele długie wybiegania. I tak prawie przez ponad 2 miesiące. Nasz wielki dzień zaplanowaliśmy na 15 września w Wilnie. X Danske Bank Vilnius Marathon. Dlaczego na miejsce naszego pierwszego półmaratonu wybraliśmyCzytaj więcej