14 grudnia 2020 By GÓRY & ULTRA, LUDZIE, RUNSTYLE, Slider With 1154 Views

Obaj na Głównym Szlaku Beskidzkim przekroczyliśmy swoje granice | Rozmowa z Łukaszem Malinowskim, reżyserem filmu „Roman Ficek biegiem przez GSB”

Film „Roman Ficek biegiem przez GSB” – dokumentujący pokonanie przez Romka Głównego Szlaku Beskidzkiego w ciągu 107 godzin – otrzymał II Nagrodę w Polskim Konkursie Filmowym, organizowanym w ramach Krakowskiego Festiwalu Górskiego. Zapraszamy na rozmowę z Łukaszem Malinowskim (Szczytografia), reżyserem filmu.

—————————————————————————————————————————

14.12.2020 r.

Monika Bartnik: Naszą rozmowę rozpocznę od gratulacji za zdobycie II nagrody w Polskim Konkursie Filmowym organizowanym w ramach Krakowskiego Festiwalu Górskiego za film „Roman Ficek biegiem przez GSB”. I tu powinno paść klasyczne pytanie festiwalowe… Czy spodziewałeś się tej nagrody?
Łukasz Malinowski / Szczytografia: Nie spodziewałem się tego wyróżnienia, do tego stopnia, że nawet zapomniałem oglądać ceremonię wręczenia nagród. Tym większa była więc moja radość, gdy zadzwonił Romek i poznałem opinię jurorów. Teraz muszę gdzieś znaleźć archiwalny zapis gali.

MB: „Ten krótki film w bardzo szczery i bezpośredni sposób pokazuje szalone dokonanie Romana Ficka, który przebiegł bez żadnego wsparcia 500 km w rekordowym czasie. „Reżyserowi udało się nie tylko zbliżyć do bohatera i wczuć się w jego motywację, ale też pokazać jego głęboką wiarę w końcowy sukces. Ta wiara w siebie i optymizm, którymi przesiąknięty jest film, mogą stanowić dla każdego z nas piękną inspirację do pokonywania słabości i bicia własnych rekordów.” Tak brzmiało uzasadnienie festiwalowego jury. A co Ty chciałeś pokazać w filmie? Czy przed realizacją filmu miałeś gdzieś w tyle głowy, co chcesz w nim pokazać, czy film ma być „jedynie” dokumentacją czy też ma iść za nim jakieś przesłanie?
Łukasz Malinowski / Szczytografia: Scenariusz na film dojrzewał w miarę upływu czasu. Początkowo mieliśmy się skupić nieco bardziej na pojedynku „Biegowych Kowbojów” (jednocześnie z Romanem miał startować ultramaratończyk Rafał Kot), ale gdy Rafał zdecydował, że wycofuje się z wyzwania ze względu na ciężkie warunki na trasie, ewoluował również pomysł. Nie było to problemem, bo już po pierwszym wywiadzie z Romkiem, na długo przed startem, uderzyło mnie jak uśmiechnięty i pozytywnie zakręcony jest to gość. Dużo mówił o przesuwaniu granic i wiarze w swoje możliwości. Wiedziałem, że w tą stronę chcę pójść.

 

 

MB: Przy tego typu projekcie biegowym, jakim jest pokonywanie Głównego Szlaku Beskidzkiego, wydarzyć może się prawie wszystko, jak nie wszystko. Nikt nie ma gotowego scenariusza, nawet sam główny bohater wyzwania Jak więc wyglądała Twoja praca nad „scenariuszem” filmu dokumentującego wyzwanie Romka? Czy w ogóle powstał taki scenariusz?
Łukasz Malinowski / Szczytografia: Było dużo improwizacji, to prawda. Oprócz klasycznych wywiadów przed i po wyzwaniu, chciałem towarzyszyć Romanowi w tak wielu fajnych miejscach, jak tylko dam radę. Miałem dość dokładny plan na pierwsze dwa dni, potem chciałem podejmować decyzje już na bieżąco. Zakładałem, że planowane międzyczasy trochę się rozjadą, nie byłem też pewny jak ja sam będę się czuł, ile będę potrzebował odpoczynku, snu.
W każdym razie plan zakładał bycie blisko Romka przez większość czasu. Chciałem dokumentować wspinaczkę na wysokie szczyty, ale również odpoczynek w knajpie. Godziny samotności i spontaniczne spotkania. Chwile radości i dużego zwątpienia.
Tych ostatnich jednak nie było zbyt wiele, Roman to naprawdę twardy gość. Widziałem jak szlak stopniowo pozbawia go sił, robi sieczkę ze stóp. Kilkukrotnie byłem pewien, że zaraz powie do mnie: „OK Łukasz, kończymy”. On jednak za każdym razem po prostu zakładał buty, plecak, i wybiegał w ciemną noc. Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie.

MB: Jakiego przygotowania wymagało od Ciebie towarzyszenie Romkowi na trasie Głównego Szlaku Beskidzkiego? Jak przygotowywałeś się do filmowego wyzwania na trasie GSB?
Łukasz Malinowski / Szczytografia: Zawodowo zajmuję się filmowaniem sportu, posiadałem więc w zasadzie cały niezbędny sprzęt i doświadczenie do tak długiego przebywania w górach. Obawiałem się za to o formę, bo o ile również biegam i mam za sobą kilka zawodów powyżej 100 km, to przecież nie w takim tempie jak ten Harpagan! I to jeszcze z plecakiem foto. Koniec końców wyszło to bardzo fajnie. Chyba świadomość wyzwania, z jakim mierzy się Roman wyzwoliła we mnie dodatkowe pokłady energii. Wychodzi na to, że obaj w pewnym sensie przekroczyliśmy swoje granice.

MB: Patrząc na kadry filmu wielu z nas jest ciekawych, jaki sprzęt miałeś ze sobą. Jaki, no i ile?
Łukasz Malinowski / Szczytografia: Pakowałem się trochę jak na bieg ultra. Zazwyczaj w góry brałem lekki plecak z dronem i dodatkowym obiektywem. Do tego biegowa kurtka na wypadek załamania pogody, jakiś batonik i softflask z wodą. Aparat na stabilizatorze do ręki i wio. Nie mogło być tego zbyt wiele, jeśli chciałem choć parę kilometrów przebiec przy Romanie. Raz czy dwa, gdy chciałem koniecznie zdążyć w jakieś miejsce – na ładny zachód czy szczyt – a nie było to możliwe z powyższym sprzętem, brałem do ręki samą kamerkę sportową czy telefon i biegłem. Ważniejszy jest dla mnie sam moment, emocje, niż czyste parametry techniczne.

MB: Roman w ciągu 107 godzin przebiegł 500 km. A ile Ty w ciągu tych 107 godzin nagrałeś materiału filmowego? Ile zrobiłeś zdjęć?
Łukasz Malinowski / Szczytografia: Całość materiału zajmuje 450 GB, około 12h nagrań. Muszę jeszcze kiedyś policzyć kilometry. Myślę, że może wyjść koło setki.

MB: Wszyscy wiemy jak wielkim wyczynem jest pokonanie Głównego Szlaku Beskidzkiego w 107 godzin. Ale… równie wielkim wyczynem jest towarzyszenie z kamerą biegaczowi w trakcie takiego wyzwania. Co było najtrudniejsze z Twojego punktu widzenia? Czy wszystkie problemy udało się przewiedzieć? Jak wyglądała Twoja praca podczas tych 107 godzin?
Łukasz Malinowski / Szczytografia: Kluczowa była logistyka i sen. Chciałem cały czas być blisko, towarzyszyć Romanowi w dobrych i złych momentach. W każdej chwili mogło przecież wydarzyć się coś nieplanowanego: załamanie pogody, ciekawe spotkanie, podjęcie decyzji o wycofaniu się. Dużo ułatwiał tracker GPS, który pokazywał pozycję Romka na żywo, przez cały czas. Nie jest to jednak idealna technologia, ma spore rozrzuty. Dochodziło więc do zabawnych sytuacji, że albo leciałem z językiem na wierzchu na jakiś szczyt, tylko po to, żeby siedzieć tam przez półtorej godziny, albo Roman wyłaniał się z lasu w momencie, gdy myślałem, że będę miał 30 minut odpoczynku. Słowem: działo się i trzeba było cały czas trzymać rękę na pulsie.

MB: 107 godzin spędzone na trasie zamknięte w 18 minutach. Co było najtrudniejsze podczas montażu filmu? Ile czasu spędziłeś na post produkcji?
Łukasz Malinowski / Szczytografia: Chyba każdy zna to uczucie, że gdy pracuje nad czymś wyjątkowo interesującym, robota sama pali się w rękach. Tutaj było podobnie, kolejne ujęcia i wypowiedzi ładnie się łączyły, wszystko szło we właściwą stronę. Czasami celowo robiłem sobie przerwę, zajmowałem się czymś innym, żeby świeżym okiem ocenić projekt. Jeśli już musiałbym wskazać najtrudniejszy element to byłaby to sama ilość materiału. Tylko wywiadów było kilka godzin – obejrzeć to kilka razy, przeanalizować, łączyć… ciężka orka.

MB: Film „Roman Ficek biegiem przez GSB” miał swoją premierę podczas tegorocznej edycji Krakowskiego Festiwalu Górskiego. Czy film będzie dostępny również po Festiwalu, dla jeszcze szerszej publiczności?
Łukasz Malinowski / Szczytografia: Wkrótce film pojawi się w sieci dostępny dla wszystkich, za darmo. Zapraszam do oglądania!

MB: Czy masz w planach kolejne biegowo-filmowe projekty?
Łukasz Malinowski / Szczytografia: Zdradzę, że z samym Romanem planujemy już trzy kolejne filmy o jego następnych projektach. Gość ma głowę pełną nowych wyzwań, chce ciągle podnosić poprzeczkę. Współpraca z takimi ludźmi niesamowicie nakręca, nie potrzebujesz dodatkowej motywacji do działania. Oprócz tego również kocham góry, sport. Chcę tak działać dalej, rozwijać się w tym kierunku.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *