12 kwietnia 2021 By POLSKIE DROGI, Slider With 1713 Views

„Projekt 28”, czyli Grzegorz Baran i Krzysztof Mańkowski ruszają po Koronę Gór Polski!

 

Monika Bartnik: „Projekt 28″ to górskie wyzwanie biegowe, w ramach którego planujecie zdobycie Korony Gór Polski, czyli 28 najwyższych szczytów Polski w trybie non-stop. Jak narodził się pomysł na realizację projektu? Czy trasę wybraliście dlatego, że jest jeszcze stosunkowo mało „obiegana”?

Krzysztof Mańkowski: Projekt 28 to kontynuacja mojego zeszłorocznego zdobycia Korony Gór Polski non-stop solo. Na realizację tego projektu zdecydowałem się po tym, jak zrobił to Kacper Mrowiec, ustanawiając tym samym FKT. Kończąc swoją przygodę z czasem 89 godzin i 56 minut już wiedziałem, że za rok to powtórzę, jednak już nie sam. Tak właśnie zrodził się pomysł, żeby przebiec to wspólnie z innym biegaczem i z supportem, który weźmie na siebie ciężar całej logistyki i zdejmie z naszych barków kierowanie autem. Postanowiłem zaprosić do tego górskiego wyzwania Grześka Barana, ponieważ wiedziałem, że ma na punkcie gór podobną zajawkę i będzie chciał wziąć w tym udział. Od tego momentu działamy razem pod szyldem „Projekt 28”.
Co do trasy, to nie jest ona z góry wytyczona i każdy, kto podejmuje się tego wyzwania musi sam sobie opracować najszybszy wariant zdobycia poszczególnych szczytów, jak również trasę, którą będzie się przemieszczał pomiędzy nimi autem. Te dwie części składają się na sukces całego przedsięwzięcia, ponieważ raz uruchomiony zegarek wyłączamy dopiero na ostatnim szczycie.

Grzegorz Baran: Sama idea Korny Gór Polski była mi oczywiście znana dużo wcześniej, natomiast do tej pory nie planowałem podjęcia się tego konkretnego wyzwania. Dopóki nie zadzwonił do mnie Krzysiek. Decyzja zapadła w jakieś 30 sekund. Kocham góry i jednocześnie uwielbiam indywidualne wyzwania tego typu, więc nie wahałem się ani przez chwilę. Przyznam szczerze, żę wątek dotyczący tego, czy ta trasa jest mało czy też bardzo obiegana nie miał tutaj żadnego znacznenia. W ogóle nie zwracaliśmy na ten aspekt uwagi i w sumie nadal nie zwracamy.

„Projekt 28″ to nie pierwszy Indywidualny Projekt Biegowy na waszym koncie. Tym razem będzie towarzyszyła mu akcja charytatywna. Czy to oznacza, że aspekt charytatywny będzie ważniejszy od wyzwania sportowego?

Krzysztof Mańkowski: Jeżeli chodzi o mnie, to przez ostatni rok praktycznie każdy Indywidualny Projekt Biegowy wiązał się z działaniami charytatywnymi, a były to między innymi Korona Gór Polski Dla Lenki czy Główny Szlak Warmiński dla Lenki. Zawsze staram się „wielkie” rzeczy łączyć z pomocą dla innych, ponieważ z realizacji takich projektów można wyciągnąć coś więcej niż tylko własną satysfakcję. Ty razem jest podobnie. Aspekt sportowy jest tu ważny i nie można mówić, że się nie liczy, jednak w dużym stopniu koncentrujemy się na pomocy innym i działamy na dwóch płaszczyznach – finansowej, gdzie zbieramy realne pieniądze dla potrzebujących i informacyjnej, gdzie przekazujemy ludziom informację o 28 potrzebujących osobach, którym będzie można pomóc także poza naszą akcją.

Grzegorz Baran: To prawda. Różne indywidualne projekty biegowe pochłaniają mnie bardzo mocno od około dwóch lat. Poza Głównym Szlakiem Warmińskim, który zaangażował moją wyobraźnię na długie miesiące (i nadal angażuje), mam jeszcze całą listę pomysłów, które chcę zrealizować w najbliższym czasie. Natomiast jeśli chodzi o aspekt charytatywny, to w moim przypadku jest tak, że do tej pory angażowałem się w biegowe wydarzenia charytatywne o bardziej zorganizowanym charakterze. Jestem regularnym uczestnikiem biegów Wings For Life, biegów WOŚP, a także wraz Transcom World Wide Poland (firmą, w której pracuję) współpracujemy z Fundacją Poland Business Run wspierającą osoby z niepełnosprawnościami narządu ruchu. Ale bezpośrednia organizacja takiego wydarzenia i pomoc, którą podejmujemy z Krzyśkiem w ramach „Projektu 28” jest dla mnie nowym i w związku z tym bardzo ekscytującym doświadczeniem.

Towarzysząca waszemu projektowi akcja charytatywna zakłada pomoc 28 osobom. W jaki sposób wybierzecie osoby, które wesprzecie?

Grzegorz Baran: Tak. Naszym głównym celem jest zebranie funduszy dla 28 potrzebujących osób z różnymi rodzajami niepełnosprawności. W gronie tych osób są zarówno dzieci, jak i osoby dorosłe. Ze wszelkiego rodzaju niepełnosprawnościami wrodzonymi oraz po urazach i wypadkach. Poszukując osób, którym chcemy pomóc nie kierowaliśmy się żadnym specjalnym kluczem doboru. Skupiliśmy się na osobach, które sami bezpośrednio lub pośrednio znamy lub pracujemy z członkami ich rodzin. Dodatkowo, są w tym gronie osoby, które zostały wskazane przez reprezentujących lokalne społeczności biegowe organizatorów biegów górskich w poszczególnych regionach, przez które będziemy przebiegać. Wreszcie, są to osoby, które wskazały fundacje, z którymi również współpracujemy.
Mamy nadzieję, że tak szerokie i różnorodne grono osób i organizacji pomoże także w maksymalnym nagłośnieniu przedsięwzięcia i tym samym zebraniu jak największej kwoty wsparcia.
Wybraliśmy 28 osób pokonujących na co dzień niewyobrażalne przeszkody, tak jak 28 szczytów, które i my musimy pokonać. Zdobycie każdego szczytu będzie dedykowane konkretnej osobie, wskazanej z imienia i nazwiska, wraz z opisem choroby lub niepełnosprawności, z którą na co dzień się mierzy. Po zakończeniu akcji zebrane środki zostaną podzielone na 28 równych części i przekazane wskazanym osobom.

Startujecie 30 maja z Łysicy w Górach Świętokrzyskich, kończycie na Śnieżce. Pomiędzy zostaje jeszcze 26 szczytów. Czy każdy z tych szczytów macie już na swoim koncie i czy macie w planach jeszcze rekonesans któregoś z odcinków trasy?

Krzysztof Mańkowski: W tamtym roku zdobyłem Koronę Gór Polski dwukrotnie, raz bardziej turystycznie, gdzie dokonałem pewnego rekonesansu, natomiast drugi raz już na szybkości. Wszystko jest już sprawdzone i nie powinno być żadnych zagadek. Dzięki mojemu doświadczeniu wiemy, gdzie najlepiej zacząć i jakim szlakiem podążać.

Grzegorz Baran: Mam na swoim koncie niektóre szczyty KGP, ale wszystkich 28 jeszcze nie. Dla mnie jest to więc dodatkowy bodziec w tym projekcie. Jeśli chodzi o znajomość tras, polegam na doświadczeniu Krzyśka z wcześniejszych wypraw. Nie planujemy dodatkowego rekonesansu. Od siebie wnoszę doświadczenie w długodystansowych biegach ultra, umiejętność planowania i barani upór w osiąganiu celów.

W jakim czasie chcecie pokonać 28 szczytów? Którego odcinka obawiacie się najbardziej?

Krzysztof Mańkowski: Założenia „Projektu 28” są takie, że zrobimy to poniżej 80 godzin i tego będziemy pilnować. Nie chcemy się spalić, bo celem jest dotrwanie do końca i realizacja założeń charytatywnych, a te wymagają, abyśmy stanęli na szczycie Śnieżki. Najbardziej problematyczne będą oczywiście Rysy, gdyż tam pogoda i aktualne warunki zadecydują o wszystkim. Jak będzie źle, to może nas to konkretnie przyblokować.

Co będzie dla was największym wyzwaniem podczas realizacji projektu?

Grzegorz Baran: O to, co zależy od nas tak bardzo się nie martwię. Planowanie, logistyka, sprzęt, trening – to aspekty, które dają się kontrolować. Przygotowujemy się skrupulatnie, więc minimalizujemy ryzyko, że coś pójdzie nie tak.
Wyzwaniem mogą być wszystkie te elementy, które nie zależą bezpośrednio od nas. Mam tutaj na myśli pogodę, ale także aktualną sytuację na drogach dojazdowych (mamy do przejechania około 1700 km i musimy to zrobić bardzo sprawnie).

Jak będzie wyglądał wasz support?

Grzegorz Baran: Support to kluczowy aspekt. Dlatego drugą część naszego zespołu stanowi dwóch kolegów (również z Olsztyna) – Dawid Samulewicz oraz Paweł Zabielski. Obaj mają duże doświadczenie w tematyce biegowej i górskiej. Dodatkowo Dawid supportował mnie już podczas ustanawiania FKT na Głównym Szlaku Warmińskim.
To Paweł i Dawid będą odpowiedzialni za sprawne przemieszczanie nas pomiędzy poszczególnymi szczytami, wybór tras dojazdowych, przygotowywanie posiłków i reagowanie na wszelkie nieprzewidziane sytuacje. Muszą przy tym dbać również o swój sen i regenerację w momentach, kiedy my będziemy w górach. Podział zadań jest precyzyjny, a plan zakłada zero strat czasowych – albo biegniemy albo jedziemy.

Jak wyglądają wasze treningi przygotowujące do realizacji projektu? W końcu mieszkacie w płaskim raczej terenie, więc trudno uwzględnić specyfikę trasy?

Krzysztof Mańkowski: Wiele osób uważa, że u nas jest „raczej” płasko, jednak wystarczy popatrzeć, co w górach wyprawia Rafał Kot, żeby się przekonać, że u nas można przygotować się na takie wyzwania. Mamy doświadczenie w ultra i nic co długie nie jest nam obce, a górki, którymi dysponujemy mogą dać w kość i spokojnie przygotują nasze nogi do interwałowej wspinaczki.

Grzegorz Baran: Tutaj nie ma cudów ani dróg na skróty. Objętość treningowa, długie wybiegania dzień po dniu, aby zaadaptować się do narastającego zmęczenia, podbiegi, wskakiwanie na skrzynię, wykroki, przysiady… Plus oczywiście warmińskie pagórki.


Portal www.runandtravel.pl jest partnerem mediowym Indywidualnego Projektu Biegowego – „Projekt 28”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *