Cóż może być przyjemniejszego od wbiegania na metę w kilkusetmetrowym szpalerze skandujących kibiców?

0 min. czytania

Cóż może być przyjemniejszego od wbiegania na metę w kilkusetmetrowym szpalerze skandujących kibiców?

Cóż może być przyjemniejszego od wbiegania na metę w kilkusetmetrowym szpalerze skandujących kibiców?