3 sierpnia 2020 By GÓRY & ULTRA, Slider With 509 Views

Gorce Ultra Trail 2020 – czyli Monk Sandals Team w natarciu na Ochotnicę!

„Dziwny stan. Ledwo żyjesz, a biegniesz i to jeszcze napierasz każdy element trasy maksymalnie jak potrafisz. Zmęczenie ustąpiło dosyć szybko i gdy się ocknąłem, widziałem już metę z pięknej perspektywy.” Zapraszamy do przeczytania relacji Darka Marka z Monk Sandals Team, który z czasem 01:38:00 zwyciężył na dystansie 20 km podczas tegorocznej edycji Gorce Ultra Trail, która odbyła się w dniach 1-2 sierpnia 2020 r.

———————————————

Darek Marek | Monk Sandals Team | Gorce Ultra Trail | 3.08.2020 r. 

Trochę wyrwę tę opowieść z kontekstów i zacznę tak…
…tak tak. Jam Niezależny znowu to zrobił – ultra w sandałach. Papa naszej drużyny, Aleksander Łężniak, dzień później zalicza jeden z fajniejszych swoich startów. Od piątku Ochotnica Górna oraz Dolna żyją bieganiem. Konkretnym, nie byle jakim bieganiem. Gorce pokazują pazura i jeśli na papierze sugestie przewyższeń i dystansów nie robią nadludzkiego wrażenia, tak w realu jest zupełnie inaczej. To góry i ich klimat weryfikują poziom przygody. Wiola Domaradzka i Robert Zakrzewski wraz z armią znajomych – głównie tubylców – zrobili świetny festiwal biegowy. Z mojej perspektywy kawał dobrej roboty.

Gdy w piątek zadokowaliśmy się pełnym składem między górami, od razu wyczuliśmy klimat. Taki swojski. Taki nasz niejako. W biurze zawodów – w rzeczywistości przed budynkiem – biura, tłum i tłok. Mnóstwo znajomych. Jedni skupieni przed „robotą”, inni weseli i śmieszni. Każdy przyjechał tu w Gorce zrobić swoje. Tak jak i my.
Krótka noc i rano z Jamesem (Piotrek aka Jam Niezależny) ruszam na start dystansu 84 km. +/- 4030 m. Tzn. Piotr rusza w „monkach” o 5:00 po swoją przygodę, ja tylko towarzysko kręcę się przy linii startu. Przybijamy piątki między innymi z Kamilem aka Black Hat Ultra i …poszli!!! Bartek Gorczyca po Puchar Gorca ruszył godzinę wcześniej, gdzie było jeszcze mrocznie. W tedy czołóweczki oświetliły drogę w kierunku Tylmanowej. Biegacze niczym olbrzymie świetliki. Start Piotrka to już dzień w powijakach. Słońce leniwie wychyliło się nad Lubaniem. Mrok zasnął. Dzień wstał. Ruszyli.
Wstał też Aleksander i ruszyliśmy monko-busem w teren pokibicować zawodnikom. W zasadzie to większość dnia tak spędziliśmy – auto, nogi, lasy, rzeki, drogi…i biegacze. Różni biegacze. Skupieni. Smutni. Weseli. Szybcy. Wściekli… wszyscy piękni. Też sobie pobiegaliśmy. Co by nie.

Późnym popołudniem zgarnęliśmy Piotrka z mety, po jego ultra wyczynie do chatki na recowery kolację i wraz z Aleksandrem rozpoczęliśmy skupianie się na swoich biegach. Bo niby ten sam bieg przed nami, ale każdy ma to samo inaczej. To samo inne.
Niedziela w naszym wykonaniu to kolejny dzień pełnej „profeski”. Tak, nasz team to amatorski profesjonalizm na poziomie, na jaki nas aktualnie stać. Rozwijamy się, bo lubimy to, co robimy. Nie jesteśmy zbieraniną pod logiem marki, lecz ludźmi z przekazem o wspólnej pasji. Bawimy się bieganiem jednocześnie rozwijając swoje osobowości. Dzielimy się z wami tym, czym potrafimy oraz tym, co sam drogi czytelniku potrzebujesz od nas wziąć. Wymiana energii musi być.

Dobra dobra, dosyć rozczulania. Punkt 9:00, wystrzał i ogień z butów. Powiedzmy, że wiedziałem, czego się spodziewać na trasie, bo jestem tu po raz kolejny, ale trasę zmodyfikowano. Doszło trochę dystansu i trochę pionu. Mało tego. Gorce się zmieniły!
Wiem, co mam robić, nie wiem, na co mnie stać. Weryfikacja poziomu sportowego (fizyczność, psychika, charakter..) rozpoczęta. Ekipa do ścigania zacna. Wymieniać nie muszę – sami sprawdźcie wyniki. Od początku było, co robić. Pierwszy km w 3 min. i 29 sek., a przed nami jeszcze 19 km. I to konkretnej roboty. Tak, podbiegi w Gorcach są wymagające. Biegłem swoje, na granicy przegrzania styków, starając się pozostać na łączach ze swoim ciałem. Okazało się, że podbiegi całkiem sprawnie zaliczałem (wszystko wybiegając), ale na zbiegach żarty się kończyły. No no no…mało było momentów, gdzie puszczasz nogi i lecisz. Jeśli nie gęste ścieżki, w których kamufluje się korzeń czy kamień, to miliony luźnych kamieni obsuwających się pod nogami. Należało zbiegać asekuracyjnie też ze względu na zakręcony wymiar trasy. Można było się pogubić jeśli tylko na chwilę koncentracja uciekała.

Zbiegając po drewnianych schodach ze szczytu wieży na Gorcu, przybijam piątkę atakującego właśnie ten punkt Łukaszowi Baranow. To jest to. Wspólnie pracujemy na swoje wyniki podczas zawodów, bo oboje z szacunkiem podchodzimy do rywalizacji. Jakoś tak na 15 km miałem lekką „bombkę”, ale wyszkolony podczas zacnych treningów pchałem się stale w kierunku mety powiększając przewagę. Dziwny stan. Ledwo żyjesz, a biegniesz i to jeszcze napierasz każdy element trasy maksymalnie jak potrafisz. Zmęczenie ustąpiło dosyć szybko i gdy się ocknąłem, widziałem już metę z pięknej perspektywy. Jestem na góralskich łąkach, gdzie wypasa się krowy. Świeci słońce. Jest upał. Wokół zalesione góry, pod nogą twarda droga wielokrotnie ubijana traktorami, kamienie i coraz wyraźniejszy szum rzeki Ochotnicy oraz wiwat kibiców przy mecie. Lecę w dół już z mocno poobijanymi kostkami i na rezerwie energetycznej. Przefruwam przez rzekę i cisnę końcówkę. A co by nie. Jak napierać to do końca. Kibice wiwatują, a ja jeszcze specjalnie ich nakręcam do dopingu. Wiem jak to jest być kibicem – bywam często. Meta osiągnięta. Cel też, czyli w końcu jestem zmęczony bezpośrednio po biegu. W końcu czuję, że to był dziś max możliwości. Znajomi czekają, rodzina czeka, przyjaciele… Wkrótce na metę wbiega Aleksander – ale to już inna historia.
Bez wahania polecam wszystkim weekend w Gorcach, w czasie gdy odbywa się GUT. Świetny czas spędzony w górach, dobra robota organizacyjna, zacne trasy i ten klimat… Nie do podrobienia.

  • Darek Marek – 1. miejsce GUT 20 z czasem 1:38:00
  • Aleksander Łężniak – 1o.  miejsce GUT 20 z czasem 1:59:03
  • Piotr Perkowski vel Jam Niezależny – 21. miejsce GUT 84 z czasem 12:15:45

 

———————————————————-

Portal www.runandtravel.pl jest partnerem mediowym Monk Sandals Team

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *