21 czerwca 2019 By GÓRY & ULTRA, Slider With 1151 Views

Jestem typem, który bardziej lubi gonić niż uciekać. Rozmowa z Agnieszką Markiewicz o jej starcie w Ultra Trail Hungary 2019

9 czerwca 2019 roku Agnieszka Markiewicz stanęła na linii startu SALOMON VISEGRÁD TRAIL na dystansie 29 km w ramach Ultra Trail Hungary , aby odkuć się za ubiegłoroczne 7. miejsce. Z tegorocznej edycji wróciła już z 3. miejscem wśród kobiet! Zapraszamy do przeczytania rozmowy z Agnieszką po biegu. 

21.09.2019 r. 

Monika Bartnik: Z tegorocznej edycji SALOMON VISEGRÁD TRAIL na dystansie 29 km / 1100 m + w ramach Ultra Trail Hungary wróciłaś z 3. miejscem wśród kobiet. Powiedzmy jednak od razu… Przyjechałaś się w tym roku odkuć za ubiegłoroczny start. Co więc w tamtym roku nie wyszło, a co w tym roku „zagrało” i pozwoliło Ci zająć tak dobre miejsce?

Agnieszka Markiewicz: Świat biegów ultra oferuje nam niezliczoną ilość imprez w pięknych miejscach, dlatego staram się nie powtarzać dwa razy tych samych zawodów. Chyba że… wracam z niedosytem zajętego miejsca czy wykręconego czasu. Tak było właśnie z występem na UTH 2018. Choć start miał być tylko przetarciem przed Biegiem Rzeźnika, okazał się dobrą okazją do ścigania. Niefortunny upadek w połowie trasy i ból w obitym kolanie uniemożliwiły swobodne zbieganie, a tym samym satysfakcjonujące miejsce na mecie. 7 miejsce wśród kobiet kwalifikowało się do poprawy w 2019. Zmodyfikowany plan treningowy i zmiana trenera na początku br. okazały się strzałem w dziesiątkę. Forma przyszła w odpowiednim momencie, a ja bardziej uważna niż rok temu chciałam mieć zawody bez upadku. 🙂 Sukces w postaci pudła został osiągnięty.

Agnieszka Markiewicz na trasie SALOMON VISEGRÁD TRAIL w ramach Ultra Trail Hungary 2019 / fot. materiały organizatora

MB: W tym roku biegnąc dystans 29 km znałaś już bardzo dobrze trasę z ubiegłego roku. Co jednak może zaskoczyć na trasie tych, którzy wybiorą się za rok po raz pierwszy na MB: Węgry? Co Ciebie zaskoczyło w ubiegłym roku?
AM: Powiedzmy, że wiedziałam, z jakimi trudnościami mogę się liczyć, bo pokonując trasę drugi raz nie mogę powiedzieć, że znam ją bardzo dobrze. Chociażby fakt, że przy drugim podejściu znajduje się źródełko, którego ja ani w tym, ani w ubiegłym roku nie widziałam. Znajomi potwierdzają zdjęciami, że jest :):)

Nowicjuszy na trasie Salomon Visegrad Trail z pewnością zaskoczy już pierwszy odcinek po starcie, który pnie się ostro w górę. Wspinaczka na zamek daje nieźle popalić. Trzeba jednak pamiętać, że mamy jeszcze dwa bardziej strome podejścia w drugiej części dystansu. Warto oszczędzić siły na początku. Najbardziej monotonny odcinek jest od zbiegu ze Skansenu (ostatni punkt z wodą na trasie – dopisek red.). Trasa się wypłaszcza, wbiega do Szentendre i ciągnie się nad potokiem, jakby końca nie było…  Ja osobiście byłam zaskoczona właśnie pierwszym podejściem. HR wspinał się razem ze mną. Trudy na trasie rekompensują piękne widoki na Dunaj i okoliczne górki.

MB: Jaką miałaś strategię na tegoroczny start? Jaka jest Twoja ulubiona taktyka podczas biegów?
AM: Jestem typem, który bardziej lubi gonić niż uciekać, stąd zawsze startuję za plecami pierwszych zawodniczek. Komfortowo czuję się, jak mniej więcej wiem, ile kobiet jest przede mną, wtedy prościej opracować strategię na przebieg zawodów analizując na bieżąco dyspozycję dnia. Taktyka zaprocentowała w 100%. Na pierwszym punkcie kontrolnym byłam 9. kobietą, ostatecznie skończyłam na 3. miejscu. 🙂

Agnieszka Markiewicz na mecie SALOMON VISEGRÁD TRAIL w ramach Ultra Trail Hungary 2019 / fot. materiały organizatora

MB: Które odcinki trasy Twoim zdaniem są najtrudniejsze? Czy poleciałbyś Visegrad Ultra Trail na trailowy debiut?
AM: Według mnie, skala trudności tych zawodów jest umiarkowana. Poza trzema ostrymi podejściami nie przypominam sobie, aby jeszcze któryś z odcinków był problematyczny. Nie lubię biegać po płaskim, stąd ostatnie 6 km też nie zaliczam do przyjemności – ale z pewnością znajdzie się rzesza fanów tego odcinka. Dla mnie zawody mogą się składać z podbiegów i zbiegów.
W skali całego dystansu trasa nie jest mocno wymagająca, obfituje w piękne widoki, wiedzie w większej części przez las, co chroni nas przed corocznym węgierskim upałem. Dystans półmaratonu z „plusem” nie powinien odstraszyć debiutantów trailowych ścieżek. Polecam chociaż raz odwiedzić te zawody.

MB: Co Twoim zdaniem wyróżnia Ultra Trail Hungary wśród innych biegów?
AM: UTH swoją bazę ma w pięknym, małym miasteczku Szentendre. To pierwszy powód, aby odwiedzić tę imprezę. Organizacja zawodów jest na wysokim poziomie, wolontariusze chętnie pomagają i dopingują na punktach żywieniowych. Bardzo miłym zaskoczeniem okazało się indywidualne podejście do zawodników na mecie. Spiker dostaje cynk, jaki numer wbiega od wolontariusza, który stoi na ostatnim zakręcie, a na mecie wyczytywane jest imię, nazwisko i narodowość zawodnika. Ostatni odcinek dobiegu do mety, prowadzący wąską uliczką z zawieszonymi abażurami, wśród knajp i kibicujących turystów jest wyjątkowy i niepowtarzalny. Ze wszystkich moich dobiegów do mety ten odcinek jest NAJLEPSZY. Stając na starcie w Wyszehradzie nie mogłam się już go doczekać.

MB: Oprócz statuetki wracasz z Szentendre z pakietem startowym na przyszłoroczną edycję. Czy masz w planach powrót w węgierskie góry i powalczenie o jeszcze lepszą pozycję na dystansie 29 km a może skusisz się na dłuższy dystans?
AM: Z Szentendre poza statuetką i pakietem na przyszły rok, wróciłam też ze zrealizowanym celem – czyli wskoczeniem na pudło na najkrótszym dystansie. Choć uwielbiam spacerować po Szentendre, to nie planuję w najbliższym czasie wrócić tam na biegowe ścieżki. Jednak drugi wyjazd na Węgry pozwolił mi odkryć kolejne biegowe zawody – Ultra Trail Vipava Valley. Już krótka rozmowa z organizatorami, szybkie obejrzenie zdjęć z ostatniej edycji upewniło mnie, że plan na maj 2020 już jest. Kierunek Słowenia – tylko trzeba będzie wybrać dystans.

Moja przygoda z Węgrami mogłaby się nie rozpocząć, gdyby nie spontaniczne poznanie i rozmowa z Moniką i Andrzejem prowadzącymi serwis runandtravel.pl. Dzięki za świetne dwa wyjazdy, miło spędzony czas i mam nadzieję, jeszcze spotkamy się na kawie w Cola Penzion.

Dekoracja najlepszych pań na dystansie SALOMON VISEGRÁD TRAIL w ramach Ultra Trail Hungary 2019 / fot. materiały organizatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *