27 października 2020 By RUNSTYLE, RZECZY, Slider With 631 Views

Każdy kadr to historia | Rozmowa z Jackiem Deneką (UltraLovers)

Jacek Deneka (UltraLovers) podczas imprez biegowych robi setki jak nie tysiące zdjęć. Wybranie kilkudziesięciu kadrów z biegu wydaje się być czymś prostym w zestawieniu z wyborem 12 zdjęć do kalendarza. Jak więc dokonuje wyboru? Przeczytajcie!

———————————————————————————-

27.10.2020 r.

Monika Bartnik: W ciągu roku podczas imprez biegowych robisz setki jak nie tysiące zdjęć. Wybrać kilkadziesiąt zdjęć z biegu wydaje się czymś prostym w zestawieniu z wyborem 12 zdjęć do kalendarza. Czy nad wyborem zdjęć do kalendarza pracujesz przez cały rok, „odkładając” do oddzielnego folderu te Twoim zdaniem najlepsze czy też masz inny „system”?
Jacek Deneka: Tak, rzeczywiście w ciągu roku pracuję dość intensywnie, odwiedzając z aparatem sporą ilość zawodów biegowych. Polska specyfika pracy fotografa na zawodach jest taka, że oprócz reportażu są wymagane zdjęcia pamiątkowe dla uczestników biegów, a to powoduje, że rzeczywiście zdjęć wykonuje się tysiące. Wybór 12 do kalendarza stanowi więc nie lada wyzwanie. Jednak w czasie całego roku nie myślę o tym, że wydam na koniec roku kalendarz i nie wrzucam do jakiegoś specjalnego folderu wybranych zdjęć po każdych zawodach. Zresztą obrazki w kalendarzu nie zawsze są z kończącego się roku, ale również z lat poprzednich. Moja metoda jest taka, że gdy pojawia się czas na wydanie kalendarza przywołuję w pamięci obrazy, momenty, uczucia i wydarzenia, które zapamiętałem najintensywniej. Wracam do nich myślami i wybieram do specjalnego katalogu zdjęcia, które mi się z tymi wspomnieniami kojarzą. Tak powstaje baza kilkudziesięciu obrazów, z których wybieram finalnie 12 dla poszczególnych miesięcy plus jeden na okładkę.

Monika Bartnik: Zdjęcia to nie tylko piękne kadry to również piękne historie. Czy za każdym zdjęciem z kalendarza „idzie” również jakaś historia, którą masz w tyle głowy?
Jacek Deneka: Z większością kadrów jest związana jakaś historią, nawet z tymi, które przedstawiają jedynie górskie pejzaże. Przykładowo w kolorowym kalendarzu 2021 jest zdjęcie dla miesiąca września, które jest obrazem nocnego, bieszczadzkiego nieba widzianego ze środka lasu. Jest to jedno z ciekawszych ujęć, które zrobiłem na tegorocznej edycji UltraMaratonu Bieszczadzkiego. Gdyby nie splot okoliczności, który do tego doprowadził, pewnie nigdy by nie powstało. Mianowicie według planu miałem fotografować w zupełnie innym miejscu. Miałem być o wschodzie na Smekru, ale ponieważ nie udało mi się załatwić samochodu i nie miałem własnego środka transportu, plany uległy zmianie. Na Smerek pojechał Piotrek Dymus, a mnie po trzeciej w nocy na tzw. „Drogę Mirka” wywiózł sam Mirek Bieniecki, od którego ta droga wzięła imię. Stamtąd poszedłem przez las na Małe Jasło. Idąc pod górę zastanawiałem się, co by tu zrobić w środku ciemnego lasu? Spojrzałem w górę i zobaczyłem rozgwieżdżone niebo. Poszukałem nieco bardziej odsłoniętego fragmentu, ustawiłem parametry ekspozycji i opóźnienie dla wyzwolenia migawki i położyłem aparat obiektywem do góry na liściach na ziemi. Po 3 sekundach aparat rozpoczął rejestrowanie obrazu, które trwało 25 sekund. Ja w tym czasie światłem czołówki podświetlałem korony drzew. Tak powstało zdjęcie ”września”, a ja nie żałuję, że nie pojechałem na Smerek 🙂

Monika Bartnik: Z którym ze zdjęć, które ukażą się w kalendarzu na 2021 jesteś najbardziej emocjonalnie związany i dlaczego?
Jacek Deneka: Szczególnie bliskie są dla mnie kadry z projektu łamania 100 godzin na Głównym Szlaku Beskidzkim przez Rafała Kota i łamania 130 godzin przez Andżelikę Szczepaniak. Jestem pełen podziwu dla siły charakteru i woli tej dwójki, która pomimo bardzo niesprzyjających warunków pogodowych, nie skapitulowała i nie porzuciła projektu, nawet wtedy, gdy było już wiadomo, że nie osiągną założonych celów. Byłem z nimi ciałem i duchem, mocno zaangażowany emocjonalnie i na pewno daleko wyszedłem poza ramy fotoreporterskiej pracy, często nawet ją odkładając na rzecz supportu. W kolorowej wersji znajdziecie zdjęcie Rafała przemierzającego Beskid Niski w strugach deszczu, który nie odpuszczał prawie wcale podczas ok. 4,5-dniowej wyrypy, a w wersji czarno-białej królewską parę GSB – Andżelikę i Rafała sfotografowanych razem dzień przed wyprawą.

Monika Bartnik: Zdarza się czasami i tak, że to najlepsze w naszym odczuciu zdjęcie powstaje niejako „przez przypadek”. Czy masz takie w swoim portfolio?
Jacek Deneka: Pewnie, że tak 😀 Nie szukając daleko w kolorowym kalendarzu zdjęcie maja jest takie trochę z przypadku. Przedstawia ono zawodników polskiego teamu Salomona. Próbowaliśmy zrobić jakieś fajne ujęcie grupowe, ale takie, aby coś się na mim zadziało ciekawego, a nie jakieś sztampowe, że stoją wszyscy jak od linijki i patrzą w obiektyw. Ktoś z teamu zerwał „dmuchawca” i zaczął zdmuchiwać nasiona, reszta podchwyciła i tak przypadkiem powstało to zdjęcie. Taki beztroski, radosny obrazek jak dziecięca zabawa. Fajnie, że profesjonalni zawodnicy ciągle mają fan z biegania i potrafią się nim cieszyć.

Monika Bartnik: Twojego ulubione zdjęcie z roku 2020 to…
Jacek Deneka: Oj chyba nie ma jednego ulubionego 😀 Nie wszystkie ulubione trafiły też do kalendarza. Było wiele takich kadrów. Te najfajniejsze z 2020 w mojej ocenie, trafią do wydawanego już po raz trzeci albumu „The Art of Trail Running” edycja 2020, który za ok. 2-3 tygodnie będzie można zamawiać na fanpage UltraLovers.

——————————————————-

UltraLovers 2021

Kalendarze na 2021 rok ze zdjęciami Jacka Deneki / UltraLovers z fotografiami czarno-białymi lub kolorowymi ( w formacie A3 /ok. 42 x 30 cm i cenie) można zamawiać za pośrednictwem formularza > TU.  Cena za sztukę 65 zł z przesyłką kurierską. Przy 2 otrzymacie 10 zł zniżki. Czas realizacji do 7 dni roboczych od dokonania wpłaty. Kalendarze możecie zamawiać do końca roku.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *