9 grudnia 2023 By GÓRY & ULTRA, Slider With 965 Views

Małgorzata Tomik: Piekło Czantorii 2023 [wywiad]

“Pierwszy raz” mam dawno za sobą ;-). Mówiąc “Piekło Czantorii”, zwykle mam na myśli koronny dystans, trzy pętle. To zawody ultra, na których urodziła się we mnie pasja rywalizacji na długim dystansie” – o tegorocznym Piekle Czantorii opowiada Małgorzata Tomik, która zajęła 2. miejsce wśród kobiet na  1 pętli.


9.12.2023 r.

Monika Bartnik: “Nie polecamy. Błoto, wiatr, ślisko, przewyższenia jak na dwa razy dłuższym dystansie…”  Taki zabawny komentarz zostawił organizator pod naszym wpisem w social mediach zachęcającym do zapisywania się na Piekło Czantorii   A jednak co roku chętnych nie brakuje Co Ciebie ciągnie do tego piekła, bo przecież nie był to Twój pierwszy raz? 

Małgorzata Tomik: “Pierwszy raz” mam dawno za sobą ;-). Mówiąc “Piekło Czantorii”, zwykle mam na myśli koronny dystans, trzy pętle. To zawody ultra, na których urodziła się we mnie pasja rywalizacji na długim dystansie. Na Przepieronie, kilka lat temu, po raz pierwszy w życiu wskoczyłam na podium i pokochałam smak satysfakcji po zdrowej wyrypce. Niemal co roku wracam do piekła, bo w Polsce trudno o drugi tak nieprzewidywalny pod kątem warunków bieg, przy jednocześnie tak wymagającym profilu trasy. Niezapomniany klimat tworzą też ludzie, Rodzina Kuleszów, znajomi i przyjaciele. No i jest po prostu trudno, a trudne zawody najbardziej rozwijają.

Podobno w tym roku piekło zamarzło ale to nie przeszkodziło Ci zająć 2. miejsca wśród kobiet na 1 pętli Piekła Czantorii. Jak wyglądała rywalizacja na trasie? 

Małgorzata Tomik: Wiedziałam, że startuje około 60 kobiet i rywalizacja może być dość nieprzewidywalna. To dobrze, bo zawody na których ścigam się sama ze sobą nie są dla mnie, amatorki, tak rozwojowe. Celem mojego startu był mocny akcent treningowy. Jestem już po roztrenowaniu, więc fajnie było się rozruszać, zależało mi na tym, żeby pobiec jak najlepiej, a jeśli się uda, to wygrać.

Wyścig z Romaną Rudolflojkovą zaczął się właściwie od początku. Obserwowałyśmy się nawzajem, ale biegłyśmy zbyt równo, żeby utrzymać na długo przewagę, o którą co rusz się starałyśmy. Romana fenomenalnie prowadziła zbiegi i wiedziałam, że tutaj nie doścignę jej poziomu. Ona miała kije, ja nie, mimo to miałam przewagę na podbiegach. Od połowy dystansu straciłam Romanę z pola widzenia, skutecznie powiększała przewagę czasową (ostatecznie do ok 10 min), ale do końca łudziłam się, że dogonię ją pod wyciągiem, na ostatnich 1,4 km i wykorzystam poważny up. Wygrała lepsza, ale wyścig był świetny, a dzięki mojej rywalce mogłam zmobilizować się żeby puścić nogi (i głowę) po roztrenowaniu, powalczyć o oddech na ostatnich km i dać z siebie maks na ten dzień.

Gdybyś miała dawać wskazówki tym, którzy mają dopiero w planach start w Piekle Czantorii – czym wyróżnia się trasa, co może na niej sprawić trudność? Na co trzeba być przygotowanym?

Małgorzata Tomik: Należy nie bagatelizować warunków pogodowych i odpowiednio się ubrać. Można śmiało założyć, że 2 lub 3 pętle będą wymagać większego wysiłku, niż nam się (na pierwszy raz) wydaje, a w listopadzie łatwo o szybkie wychłodzenie. Dobrym pomysłem jest zabranie ze sobą kijów, nie tylko do podbiegania, ale też stabilizacji na stromych zbiegach. Startując w Piekle warto być przyzwyczajonym do typowo górskich, jesiennych warunków (liście przykrywające kamienie, błoto, śnieg), nieco obycia z luźnym gruntem oszczędzi sporo czasu.

Komu polecasz start? Czy to dobra trasa na debiut na takim dystansie w górach czy też propozycja dla już doświadczonych biegaczy?

Małgorzata Tomik: Dystans 24 km polecam w zasadzie każdemu biegaczowi górskiemu, który ma doświadczenie w startach na trasach takiej długości; na podobnym profilu przewyższeń. Jedna pętla jeszcze nigdy nikogo nie zabiła (chyba), 😉 a doświadczenie z trudniejszym profilem i jesiennymi warunkami sprawi, że będziecie chcieli wracać tu co rok. 

Jak oceniasz samą organizację imprezy?

Małgorzata Tomik: Nie oceniam, bo w tym przypadku jestem nieobiektywna. Lubię i znam Organizatorów, doceniam pracę Wolontariuszy, kocham Piekło i jak zwykle (nie) wrócę do tych diabłów!


Jesteś naszym Czytelnikiem? Dołącz do naszych Patronów i w ramach Patronite.pl wspieraj rozwój portalu ruandtravel.pl.

Kliknij w baner poniżej i poznaj szczegóły

Tags :

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *