12 kwietnia 2019 By Bez kategorii, GÓRY & ULTRA, Slider With 1533 Views

Pies Cactus i 34. edycja Marathon Des Sables. Podsumowanie

W dniach od 7 do 13 kwietnia 2019 r. w południowo-marokańskiej części pustyni Sahara odbyła się 34. edycja Marathon Des Sables, jednego z biegów w ramach Ultra Trail World Tour. Na trasie biegu oprócz prawie 800 biegaczy pojawił się niespodziewanie nowy zawodnik – pies, nazwany przez biegaczy Cactus, który stał się maskotką całej imprezy.

Marathon des Sables, czyli Maraton Piasków to ultramaraton odbywający się na Saharze na południu Maroka od 1986 roku. Uczestnicy biegu pokonują łącznie około 250 km (impreza odbywa się zawsze na Saharze, ale co roku zmienia się plan biegu). Muszą nieść ze sobą cały sprzęt, ubrania i jedzenie.

fot.VCAMPAGNIE

W 1984 roku Patrick Bauer wyruszył sam na 350-kilometrową wyprawę przez Saharę. Zajęło mu to 12 dni i dało początek imprezie Marathon Des Sables, która podczas pierwszej edycji w 1986 roku przyciągnęła 23 zawodników. W 1989 roku na linii startu pojawiło się już 170 zawodników. Od pierwszej edycji imprezy wzięło w niej udział łącznie 20 000 uczestników.W tym roku wystartuje 1000 biegaczy (20% kobiet / 80% mężczyzn), reprezentujących 51 narodowości. Największą reprezentację ma Wielka Brytania (33%) i Francja (29%). Nie brakuje również Hiszpanów, Japończyków, Amerykanów i oczywiście Marokańczyków.

W Marathon Des Sables 2019 wzięło udział 4 zawodników z Polski:

  • Dybowski Piotr (z numerem 164) – 
  • Asperski Michał (z numerem 216)
  • Soblik Łukasz (z numerem 241)
  • Połatyński Daniel (z numerem 637)

Przypomnijmy, że w ubiegłym roku Krystian Ogły zakończył Maraton Piasków (MDS) na znakomitym 12. miejscu.

fot. JOSUEFPHOTO

Przez cały czas trwania imprezy biegacze byli odcięci od świata (mogli wysyłać tylko 1 maila dziennie), można jednak było do nich pisać za pośrednictwem specjalnego formularza na stronie zawodów. Każdego wieczora organizatorzy drukowali wiadomości i przekazywali je zawodnikom.

Garść statystyk tegorocznej edycji: 420 osób w zespole organizacyjnym, 52 lekarzy, 120 000 litrów wody, 450 berberyjskich i saharuskich namiotów, 1 ciężarówka do spalania śmieci, 2 helikoptery, 1 samolot Cessna, 30 autobusów, 5 quadów, 1 furgonetka, 4 dromadery… Najwolniejsi uczestnicy pokonują 250 km ze średnią prędkością 3 km / h (83 godziny) i najszybszy przy 14 km / h (18 godzin).

Etap I / 32,2 km

fot. JOSUEFPHOTO

W sumie to chyba nie mogło być inaczej. Już podczas pierwszego etapu bracia El Morabity z Maroka zajęli miejsce na podium. Rachid El Morabity już 6 razy wygrał Marathon Des Sables – pięć ostatnich edycji + edycja z 2011 roku. Zbliża się więc powoli do swojego marzenia – wyrównania liczby zwycięstwa z Lahcen AHANSAL’s, który ma ich na swoim koncie 10! Mohamed El Morabity, 27-latek to młodszy o 10 lat brat Rachida.

1. Rachid EL MORABITY (2:19:00)
2. Mohamed EL MORABITY (2:20:28)
3. Abdelaziz BAGHAZZA (2:22:58)

Wśród pań na mecie pierwszego etapu jako pierwsza pojawia się – typowana od początku na zwyciężczynię – Ragna Debats, Holenderka na stałe mieszkająca w Hiszpanii – Ragna Debats, która zajęła pierwsze miejsce w ubiegłorocznych mistrzostwach trailu rozgrywanych podczas Penyagolosa Trails w Hiszpanii.  To jej pierwszy udział w Marathon Des Sables.

1. Ragna DEBATS (2:42:24)
2. Aziza Raji (3:07:58)
3. Laurence KLEIN (3:12:56)

Pierwszym Polakiem na mecie i 38. w klasyfikacji generalnej 1 etapu był Michal Asperski z czasem 3:12:11. Drugim był Piotr Dybowski (3:23:00), trzecim – Daniel Połatyński (3:33:54). Świetnie poradził sobie również Łukasz Soblik (4:03:43), który na starcie pojawił się „tuż” po podróży z Polski.

Etap II / 32,5 km

fot. JOSUEFPHOTO

Drugiego dnia nastąpiła mała zamian na 1. miejscu. Na mecie jako pierwszy pojawił się tym razem Mohamed El Morabity (02:52:30), a 6 sekund za nim jego brat – Rachid El Morabity, który wczoraj był pierwszy. Jako trzeci Marokańczyk – Abdelkader El Mouaziz (02:56:14). Wśród kobiet jako pierwsza na mecie – podobnie jak pierwszego dnia – pojawiła się Ragna Debats (3:14:22). Na drugim miejscu Amerykanka – Megan Hicks (03:59:00), a na trzecim Marokanka – Aziza Raji (04:05:32).

Wśród Polaków na 1. miejscu dobiegł Michał Asperski (03:58:21). Piotr Dybowski (04:42:41) na mecie był 91, Daniel Połatyński – 103, Łukasz Soblik – 105 (04:47:23).

Etap III / 37, 1 km

fot. JOSUEFPHOTO

Bracia El Morabity chyba postanowili codziennie wymieniać się pierwszymi miejscami. Jakby nie było podczas Marathon Des Sables biegną w MAROCO TGCC TEAM. Pierwszego dnia – pierwszy był Rachid, drugiego – Mohamed, więc na metę trzeciego etapu jako pierwszy – z czasem 2:58:45 – dobiegł Rachid El Morabity. 1 minutę i 16 sekund później pojawił się Mohamed. Trzeci na mecie był Abdelkader El Mouaziz (03:00:06).

Wśród kobiet jako pierwsza na mecie – trzeci dzień z rzędu – pojawiła się Ragna Debats (3:35:54). Na drugim miejscu Marokanka – Aziza Raji (4:03:37), a na trzecim – Gemma Game (4:11:56).

Pierwszym Polakiem na mecie III etapu – z czasem 4:12:06 – był Michal Asperski. Pięknie skoczył do góry listy Łukasz Soblik, który trzeciego dnia – z czasem 4:36:54 – był już 70. na mecie! Łukasz wbiegł na metę razem z Danielem Połatyńskim. Piotr Dybowski pojawił się na mecie z czasem 04:50:55 i był 102. w generalce.

Etap IV / 76, 3 km

fot. JOSUEFPHOTO

Etap IV rozłożony był na dwa dnia. Tym samym ci, którzy zaliczyli go w jeden dzień mieli dla siebie dodatkowy dzień na odpoczynek. Pierwszy na mecie pojawił się Rachid EL MORABITY (07:13:10), drugi Mohamed EL MORABITY (07:16:13), a trzeci Włoch – Antonio ALONGI (07:22:07). Wśród kobiet jako pierwsza na mecie pojawiła się ponownie Ragna Debats (09:13:31), druga – Aziza Raji (09:37:16), trzecia – Gemma Game (9:39:52).

Łukasz Soblik podczas IV etapu pocisnął aż miło! Na mecie pojawił się jako pierwszy Polak i 41. w generalce 76-kilometrowego etapu (10:26:10). Drugim Polakiem był Michał Asperski (11:06:21), trzecim – Daniel Polatyński (11:33:51), czwartym – Piotr Dybowski (11:31:03).

V etap / 42,2 km

fot. JOSUEFPHOTO

Na podium V etapu trzech Marokańczyków. Na pierwszym miejscu na metę przybiegł Rachid EL MORABITY (03:07:53), na drugim – Hammou Ou Mohamed MOUDOUJI (03:08:45), na trzecim – Mohamed EL MORABITY (03:10:36). Pierwsza trójka pań na mecie V etapu wyglądała następująco: Ragna Debats (3:47:25). Aziza Raji (4:23:08), Gemma Game (4:34:59).

Łukasz Soblik – to pierwszy Polak na mecie V etapu. 42,2 km pokonał w czasie 04:37:42. 2 sekundy za nim wbiegł drugi Polak – Michał Asperski (04:37:44). Trzeci na mecie pojawił się Daniel Połatyński (04:51:52), a tym razem 4 sekundy za nim – Piotr Dybowski (04:51:56).

VI etap / ok. 7 km

Ostatni etap biegu jest już etapem nie liczonym do kwalifikacji. To charytatywny bieg Solidarności rozgrywany na dystansie ok. 7 km.

Zwycięzcy

Rachid El Morabity / fot. VCAMPAGNIE

Rachid EL MORABITY wszystkie etapy przebiegł w łącznym czasie 18:31:24, Mohamed EL MORABITY – 18:39:48, Abdelaziz BAGHAZZA – 19:21:20. I to jest właśnie pierwsza trójka 34. edycji Marathon Des Sables. Pierwsza trójka kobiet 34. edycji imprezy prezentuje się następująco: Ragna Debats (22:33:36), Aziza Raji – 25:17:31, Gamma Game – 26:04:10.

Ragna Debats / fot. VCAMPAGNIE

Michał Asperski wszystkie etapy przebiegł łącznie w czasie – 27:06:43 i zajął 43. miejsce w klasyfikacji generalnej. Łukasz Soblik – 28:31:43 (61. miejsce ), Piotr Dybowski – 29:19:35 (76. miejsce), Daniel Połatyński – 29:33:32 (82. miejsce).

Pies Cactus

Na trasie Maratonu Piasków przed II etapem biegu pojawił się nowy zawodnik… pies! I prawdę mówiąc to właśnie on stał się bohaterm 34. edycji imprezy. Dołączył do biegaczy przed biegiem, przebiegł etap II. Przespał się z nimi w obozie, a rano wyruszył ze wszystkimi na III etap. Wieczorem, po III etapie biegu, biegacze nadali mu imię Cactus. I tak Cactus nie odpuścił również najdłuższego etapu IV – 76 km pokonał na psich łapkach w ciągu 11:30! Pod znakiem zapytania stał jednak udział Cactusa w kolejnych etapach biegu. Znalazła się bowiem jego właścicielka. Okazało się, że Cactus tak naprawdę nazywa się Diggedy i dołączył do biegaczy na II etapie, czyli blisko miejsca swojego zamieszkania. Diggedy uwielbia biegać i dziennie robi ok. 40 km po okolicy. Kocha ludzi i przygodę, co akurat potwierdził biegnąc ze wszystkimi biegaczami podczas kolejnych etapów biegu. Na IV etapie miała skończyć jego przygoda, ale… tak wszyscy w mediach społecznościowych prosili właścicielkę, żeby pozwoliła mu zostać do końca, że ta się zgodziła. Na V etap Cactus / Diggedy pobiegł już z własnym trackerem. Tym samym Cactus jest pierwszym psem-finisherem Marathon Des Sables.

fot. VCAMPAGNIE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *