Corfu Mountain Trail 2026 to bieg górski na Korfu, który łączy techniczne górskie ścieżki, gaje oliwne, plaże i widoki na Morze Jońskie. Rain Trail na dystansie 44 km oferuje 2200 m przewyższenia, a jego trasa prowadzi z Ermones przez zachodnie wybrzeże wyspy aż do historycznego centrum miasta Korfu. Jak wygląda ten bieg w praktyce? Swoją relację z Rain Trail 2026 przygotowała Edyta Rychcik-Zygadło.
Corfu Mountain Trail – bieg górski na Korfu
Corfu Mountain Trail to wyjątkowe zawody biegowe organizowane od 2012 roku w maju na jednej z najbardziej malowniczych greckich wysp – Korfu. Bieg odbywa się na czterech dystansach, a trasa prowadzi przez malownicze wioski i najwyższe szczyty wyspy.
Korfu – w języku greckim Kerkira – to grecka wyspa położona na Morzu Jońskim niedaleko wybrzeży Albanii i Grecji. Wyspa przez swoje położenie ma ciekawą historię, na którą wpływ mieli nie tylko Grecy, ale też Wenecjanie, a później również Francuzi i Brytyjczycy. Wyspa jest też ważnym miejscem dla historii i kultury Greków. To tu założono pierwszy grecki uniwersytet, pierwszą orkiestrę Filharmoniczną czy akademię sztuk pięknych.
Corfu Mountain Trail to 4 dystanse odpowiednie dla biegaczy na każdym poziomie – od krótszych, dostępnych dla początkujących aż po ultra dla zaawansowanych biegaczy.
Trasy przebiegają starymi ścieżkami łączącymi górskie wioski, przez gaje oliwne i nadmorskie szlaki z widokami na Morze Jońskie. Meta wszystkich dystansów jest w historycznym centrum miasta Korfu na placu Liston.
Kolejna edycja biegu odbędzie się w dniach 8-9 maja 2027 r.
Jak wygląda trasa Rain Trail 44 km Corfu Mountain Trail?
Rain Trail startuje w Ermones. Na początku trasa prowadzi drogą gruntową przez miejscowość, a następnie wzdłuż plaż Myrtiotissa, Glyfada i Kontogialos. Dalej biegacze kierują się przez Varypatades, Kouramades i Castellanoi, gdzie znajduje się jeden z głównych punktów pomocy.
Później trasa prowadzi w stronę Agioi Deka, a następnie schodzi tradycyjną, niezbyt techniczną ścieżką do Garounas. Stamtąd zawodnicy biegną przez ogromne gaje oliwne do Stavros, gdzie czeka kolejny główny punkt pomocy.
Za Stavros zaczyna się bardziej techniczny odcinek prowadzący w dół do Benitses. Następnie trzeba ponownie podejść – tym razem do klasztoru Agia Kyriaki, położonego w pobliżu pałacu Achillion.
Dalej szlak prowadzi ścieżką Yarda do Peramy. Po przekroczeniu mostu pojawia się jeden z charakterystycznych widoków trasy – wyspa Mysia (Pontikonisi) i kościół Vlacherna.
Ostatnie kilometry prowadzą już w stronę miasta: przez okolice Mon Repos, następnie wzdłuż plaży Garitsa, aż do Spianady i mety przed Listonem, na głównym placu Korfu.
Trasa Corfu Mountain Trail 44 km może wydawać się w miarę do pokonania na luzie, ale okazuje się bardzo ciężka. Nie można o niej myśleć, że to tylko 44 km i tylko 2200 up.
Trasa jest bardzo różnorodna – od technicznych podbiegów i zbiegów, po malownicze odcinki na klifach z powalającymi widokami na morze, Albanię i sąsiednie wysepki, bieg po plaży i wspinaczka po skałkach.
Najtrudniejszy moim zdaniem odcinek to podejście na najwyższą górkę na 23 km, ale jeśli później będzie się komuś wydawało, że to już tylko góreczki do pokonania, to też się pomyli.
Ostatni 8-kilometrowy odcinek przebiegał po asfaltowych uliczkach prowadzących do Old Town w Korfu i dobijał Janusza. Bardzo dał nam w kość upał. Szkoda, że start był dopiero o 15.00, bo jeśli chodzi o słońce, to zupełnie to nie pomaga. Po kryzysie na 20 km zdecydowanie stwierdziłam, że biegnę, ale też oglądam, robię zdjęcia (co prawda w biegu, ale jednak). Janusz odpalił tryb walki i sportowej rywalizacji, był 8. open, ale jak się później okazało, nie widział takiego piękna morza, kolorów, ośnieżonych szczytów górskich Albanii, a te widoki zostaną w głowie na długo.
Corfu Mountain Trail, niezależnie od dystansów, to bieg dla wszystkich, którzy lubią, kiedy nie jest łatwo, kochają się zmęczyć, powalczyć z trasą, a niejednokrotnie z samym sobą. Pewien Grek zapytał nas, co było pierwsze bieg czy wypoczynek? Zdecydowanie start w CMT – dystans 44 km, a nie 103 km, tylko dlatego, że chcieliśmy mieć siły jeszcze na zwiedzenie wyspy.
Nasze starty zdecydowanie można nazwać – zwiedzanie przez bieganie. Wyspa jest piękna i różnorodna, polecamy zwiedzanie w biegu, a później rowerem. Można się przemieszczać ze wschodu na zachód i z północy na południe – każdy zakątek wyspy jest inny, góry zachęcają do pieszych wędrówek – albo biegowych, jak starczy sił. Stare miasto Korfu to sieć przepięknych uliczek – ale polecamy wcześnie rano lub późnym popołudniem. Dla nas najpiękniejsza wioseczka to malownicza Agios Stefanos z rodzinną tawerną Eucalyptus – prowadzą tam niezłe serpentyny.

