Karol Sioła z teamu Beskidy Trail wygrał dystans 48 km podczas Bucovina Ultra Rocks by UTMB, pokonując trasę z 3200 m przewyższenia w czasie 4:56:33. Kilkanaście minut za nim na mecie zameldował się drugi zawodnik – Hiszpan Roger Comellas Espelt. Po swoim zwycięstwie Karol opowiedział nam o trasie, rywalizacji i swoich wrażeniach ze startu w rumuńskiej Bukowinie.
- Jak wyglądał ten bieg z Twojej perspektywy i w którym momencie wiedziałeś już, że wygrasz?
- Jak oceniasz trasę?
- Co najbardziej Cię zachwyciło, a co było największym wyzwaniem podczas tych 48 kilometrów?
- Czy był to Twój pierwszy start w Rumunii?
- Jakie wrażenie zrobiły na Tobie Bukowina i organizacja biegu?
- Poleciłbyś ten kierunek innym biegaczom?
- Co dalej? Jakie są Twoje najbliższe plany startowe i gdzie będzie można Ci kibicować w kolejnych miesiącach?
Jak wyglądał ten bieg z Twojej perspektywy i w którym momencie wiedziałeś już, że wygrasz?
Bieg od początku do końca miałem pod kontrolą. Nie chciałem pozwolić nikomu uciec. Czułem się mocny już przed startem i, szczerze mówiąc, wiedziałem po 2 km, że jeśli nic złego się nie stanie, to wygram ten bieg.
Jak oceniasz trasę?
Trasa była dosyć trudna do biegania, ale bardzo piękna, czysty trail running. Po ostatnich deszczach podłoże było bardzo miękkie i błotniste, a przebiegała w sporej ilości po łąkach. Trzeba było mocno szukać przyczepności. Bardzo strome podbiegi, surowość tych gór i tego miejsca potrafią jednak zachwycić.
Co najbardziej Cię zachwyciło, a co było największym wyzwaniem podczas tych 48 kilometrów?
Hmm, chyba te góry, to miejsce. Piękne lasy i łąki zupełnie jak z Tolkiena, i te ogromne przestrzenie. Ma to miejsce w sobie dużo piękna. Tak naprawdę nic nie było jakimś wielkim wyzwaniem, wiedziałem, co mam robić, realizowałem plan. Wiem, że jestem w wysokiej formie, więc raczej spokojnie biegłem ten wyścig robiąc tak zwane swoje.
Czy był to Twój pierwszy start w Rumunii?
Tak, to był mój pierwszy start tutaj i w ogóle pierwszy raz w Rumunii. To była naprawdę świetna przygoda. O biegu dowiedziałem się od mojej przyjaciółki, która zresztą dzisiaj świetnie spisała się na supporcie, za co bardzo jej dziękuję.
Kiedy zobaczyłem, że jest to bieg z cyklu by UTMB i ma profile tras, które bardzo mi odpowiadają, wiedziałem, że chcę tu wystartować.
Jakie wrażenie zrobiły na Tobie Bukowina i organizacja biegu?
Pewnie na siłę znalazłoby się kilka drobnych mankamentów, ale nie ma co ich szukać. Jak to przystało na bieg z cyklu by UTMB, organizacja stała na bardzo wysokim poziomie. Organizatorzy dbają o najmniejsze detale.
Oczywiście można mieć różne opinie, ale moim zdaniem cały cykl by UTMB jest świetnie zorganizowany. Wszystko jest spójne i na każdym kroku czuć naprawdę wysoką jakość.
Poleciłbyś ten kierunek innym biegaczom?
Tak, zdecydowanie polecam. Dla mnie bieganie to przede wszystkim przygoda, kolekcjonowanie wspomnień oraz poznawanie nowych miejsc, kultur i ludzi. Cieszę się, że mogłem odkryć to miejsce i dopisać ten bieg do swojego sportowego dorobku.
Co dalej? Jakie są Twoje najbliższe plany startowe i gdzie będzie można Ci kibicować w kolejnych miesiącach?
Oczywiście główny cel na ten sezon pozostaje niezmienny – CCC. Na początku sierpnia pojawię się jeszcze u nas, na Chudym, na dystansie 50 km. Po CCC nie mam jeszcze planów na końcówkę sezonu. Chcę jak najlepiej przygotować się do tego startu, a później zobaczymy jak potoczy się końcówka tego sezonu. Ale na pewno następny sezon rozpocznę na Transgrancanarii.

