Magdalena Kozielska

4 kwietnia 2016 By LUDZIE, RUNSTYLE, Slider With 7572 Views

Do biegania z kijami trzeba się przyzwyczaić – mówi Magdalena Kozielska, zawodniczka teamu Dynafit

Jak długo biegasz z kijami i jakie były Twoje początki? Czy to była „miłość od pierwszego wejrzenia” czy też do biegania z kijkami musiałaś się przyzwyczaić?
Z kijami mam do czynienia od 9 lat zawodowo jako biegaczka narciarska, od roku jako biegaczka górska. Od tego sezonu doszedł jeszcze do tego skialpinizm. Początki były bardzo ciężkie, ponieważ nie mogłam synchronizować prawidłowo ruchu. Dopiero później specjalistyczny trening na siłowni pozwolił mi zmienić przykurczoną i zgarbioną sylwetkę, otworzyłam klatkę piersiowa i wzmocniłam plecy.
Do biegania z kijami trzeba się przyzwyczaić i poświęcić na naukę bardzo dużo czasu. Na początku bieg z kijami jest bardzo wymagający ze względu na zaangażowanie dodatkowej grupy mięśniowej – w moim trenowaniu trening z kijami był jednym z głównych elementów przygotowań do sezonu.

W czym kijki pomagają na trasie, a w czym przeszkadzają?
Kije na trasie pomagają, jeżeli z nimi trenujemy i mamy często do czynienia. I – tak jak wspomniałam już wyżej – nie mamy przykurczonej i zgarbionej bardzo sylwetki. Pomagają nam przy stromych podejściach, gdzie możemy odciążyć nogi, złapać więcej oddechu, w terenie, gdzie pod górę nawierzchnia może być śliska lub w terenie z krótkimi podbiegami, gdzie końcówkę podbiegu możemy przyspieszyć.
W czym przeszkadzają? Przy złym ruchu bardziej się zmęczymy. Przy bardzo zgarbionej sylwetce od biegania również będziemy się męczyć, ponieważ mięsień piersiowy mniejszy każdy biegacz ultra lub górski ma bardzo mocno przykurczony i naramienny akton przedni.

Czy każdemu biegaczowi ultra i górskiemu radziłbyś spróbować?
Każdemu biegaczowi górskiemu i ultra poleciłabym spróbować ze względu na urozmaicenie treningu biegowego.

Magdalena Kozielska

Magdalena Kozielska

Na co należy zwracać uwagę podczas kupowania kijów? Co dla Ciebie jest najważniejsze przy wyborze?
Jeżeli zaczynamy przygodę z kijami warto kupić kije cięższe, aby przyzwyczaić się do tego ruchu. Jeżeli od razu chcemy kupić kije wyczynowe super lekkie, należy być dobrze przygotowanym do biegania z kijami. Jeżeli tak nie jest wystarczy jeden ruch i kij karbonowy się złamie.
Dużo początkujących sportowców wykonuje ruch na zewnątrz lub do środka, gdzie lekkim kopnięciem można złamać kij. Podczas zakupu musimy przemyśleć, czy kupujemy kije do ultra czy do trochę krótszych biegów. Jeśli do ultra – warto mieć kije składane i lekkie. Jeżeli do biegów krótszych, potrzebujemy zwykle kijów o jednej długości. Dla mnie przy wyborze ważny jest uchwyt kija i rączka. Najlepiej jeżeli kij jest produkowany pod sport wyczynowy ze względu na dobra rączkę i uchwyt w kiju, który jest dopasowany do dłoni.

Z jakimi kijami biegasz? Dlaczego i komu byś je poleciła?
Biegam na kijach Dynafit PDG, dlatego że są do połowy karbonowe, a spód mają aluminiowy. Kiedy niechcący kopnę w kij nie jestem w stanie go złamać. Podczas zawodów używam karbonowych, ponieważ wtedy nie ma czasu na błędy tylko na bieg. Polecam kije Dynafit nie dlatego, że biegam w teamie Dynafita, ale dlatego że są rzeczywiście bardzo trwałe i wytrzymałe. Fajne są też kije firmy LEKI i Swix. Bieganie z kijami poleciłabym każdemu ze względu na nasze zdrowie, dla urozmaicenia treningu i dla wzmocnienia górnych partii mięśniowych, nie tylko nóg, ale i mięśni brzucha i rąk.

Zapraszamy na fan page Magdaleny Kozielskiej – TU

Zapraszamy do prezentacji oferty wybranych kijów do biegania dostępnych na naszym rynku – TU.

Tags : ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *