Bracia Jules-Henri i Candide Gabioud po raz szósty wygrywają PTL!

Monika Bartnik _ Redakcja Runandtravel.pl
5 min. czytania

300 kilometrów, 25 000 metrów przewyższenia i nawet kilka dni w górach. PTL to jeden z najbardziej wymagających biegów w ramach UTMB Mont-Blanc, ale jego nazwa jest zaskakująco lekka i… osobista. „Petite Trotte à Léon”, czyli „Spokojny Spacer Leona”, kryje za sobą historię szwajcarskiego poczucia humoru. W 2026 roku na tę niezwykłą trasę ruszyły 123 zespoły. Kto do mety dotarł jako pierwszy?

Skąd się wzięła nazwa PTL?

Czy wiecie, jak powstała nazwa najdłuższego dystansu w ramach UTMB – PTL (300 km / 25 000 m+)? Szwajcar Leon Lovey, wiceprezydent stowarzyszenia non-profit Trailers du Mont Blanc, nie mógł zdecydować się jak nazwać ten bieg. „Korzystając” więc ze swojego szwajcarskiego poczucia humoru zaproponował, aby w nazwie biegu znalazł się jakiś jego osobisty akcent… PTL to więc skrót od „Petite Trotte à Léon”, czyli „Spokojny Spacer Leona”.

Polski team podczas tegorocznej edycji PTL

Radek Defeciński na trasie PTL w 2026 r.

Na „Spokojny Spacer Leona” w poniedziałek 24 sierpnia 2026 roku o godz. 8.00 wybrało się 123 teamów, w tym jeden polski zespół Gwardia Lunatycy, czyli Radek Defeciński, Tomasz Krawczyk i Konrad Ciuraszkiewicz. Podczas pierwszego dłuższego odpoczynku po 40 km i 12 godzinach na trasie zespół jeszcze zachęcał do pchania kropki >>>

 „Godzina 20:30 – pierwszy dłuższy odpoczynek po 40 km i 12 godzinach w trasie. Za nami przejście po lodowcu – dokładne sprawdzanie przez organizatora długości kolców w raczkach w czasie weryfikacji dawało nadzieję zabezpieczeń – rozpiętych poręczówek. Nic z tego! Szczeliny były oznaczone chorągiewkami. Dobrze, że na lodowcu krowy ich nie zjadły, jak to się nieraz zdarza na halach w górach bo moglibyśmy powpadać. Niestety były już pierwsze kontuzje i interwencje śmigła. Przed nami noc i droga do pierwszej bazy życia. Pchajcie naszą kropkę a my będziemy.”.  Niestety kilka godzin później w pierwszej bazie życia – jak napisał Radek – drużyna przestała istnieć, a jak wiadomo samodzielnie / solo biegu takiego jak PTL nie można kontynuować. 

Kto wygrał PTL w 2026 roku?

Bracia Jules-Henri i Candide Gabioud na mecie PTL 2026

Kto wygrał PTL? Tutaj nie było zaskoczenia. Po raz siódmy w biegu wystartowali bracia  Jules-Henri i Candide Gabioud ze Szwajcarii i po raz szósty wygrali (2019, 2021, 2022, 2024, 2025, 2026). Swoją przygodę zakończyli o godzinie 1:02 w nocy po 89 godzinach.

PTL to jednak tylko część jego sportowej historii Jules-Henri Gabiouda. Od lat związany jest z biegami ultra i górami, a swoje doświadczenie wykorzystuje również jako trener, przewodnik górski i organizator wypraw. Przygotowuje również przewodniki i opisy tras turystycznych dla szwajcarskiej firmy Suisse-Itinérance. Swoją karierę przewodnika rozpoczął od prowadzenia obozów trailowych wokół Mont-Blanc, a także różnego rodzaju wycieczek dla rodzin i dzieci. W lutym 2016 roku zdecydował się stworzyć własne biuro – AlpsXperience i właśnie pod taką nazwą teamu startuje razem z bratem w PTL.  Listę jego wyników sportowych można znaleźć na stronie https://www.juleshenrigabioud.com/apropos#Palmares

Kim są Nicolas Lehmann i Sébastien Raichon?

Nicolas Lehmann i Sébastien Raichon na mecie PTL 2026 _ fot. Corentin Bertry

Jako drugi na mecie o 9:36 pojawił się team szwajcarsko-francuski, czyli Nicolas Lehmann i Sébastien Raichon, czyli team szwajcarsko-francuski, który na mecie pojawił się po 97 godzinach, 35 minutach i 54 sekundach. 

Nicolas Lehman to szwajcarski biegacz ultra i alpinista z Genewy. Oczywiście ma na swoim koncie zwycięstwa, takie jak chociażby Eiger Ultra-Trail 250K ( i to trzy lata pod rząd), ale realizuje również swoje indywidualne projekty niekoniecznie biegowe – w czerwcu 2026 ustanowił FKT. Przez cztery dni zdobywał Mont Blanc bez wsparcia, wchodząc na niego z czterech różnych stron.

Sébastien Raichon –  jednym z jego największych osiągnięć jest trzykrotne zwycięstwo w Tor des Glaciers (ok 450 km), organizowanym w ramach TORX. Jego najlepszy wynik na tej trasie to około 114 godzin.  Jest również pierwszym zawodnikiem, który ukończył Chartreuse Terminorum, czyli francuską odpowiedź na Barkley Marathons. 

W swoim pierwszym starcie w Barkley Marathons w 2024 roku ukończył 4 pętle i był bardzo blisko ukończenia piątej. W 2025 roku zrobił 2 pętle, a w 2026 roku ponownie wystartował w Barkley –  tym razem ukończył 3 pętle i zwyciężył Fun Run.

W ramach Team Adaptive Mike Marshall po raz drugi dotarł do mety w Chamonix – wcześniej ukończył MCC w 2025 roku.

Udostępnij ten artykuł