Kamil Leśniak i Valérie Arsenault zwyciężyli w biegu QMT135 podczas Quebec Mega Trail, ustanawiając nowe rekordy trasy. W siódmej rundzie World Trail Majors Series 2026, rozegranej w kanadyjskim Mont-Sainte-Anne, na starcie stanęło blisko 4000 biegaczy z 25 krajów.
Co wiemy o Quebec Mega Trail?
Siódma z dziesięciu rund cyklu World Trail Majors Series 2026 odbyła się podczas Quebec Mega Trail w Mont-Sainte-Anne w prowincji Quebec (Kanada). Na dystansie QMT135 – liczącym 134 km z przewyższeniem 6000 m – wystartowało blisko 4000 biegaczy z 25 krajów.
Quebec Mega Trail uchodzi za najbardziej prestiżowy bieg górski w Kanadzie. Zawody od początku są częścią cyklu World Trail Majors, a tegoroczna, trzecia edycja w ramach serii okazała się wyjątkowa.
Rozgrywany od 2012 roku u podnóża Mont-Sainte-Anne Quebec Mega Trail prowadzi przez lasy, górskie szlaki i rozległe otwarte tereny, oferując tysiące metrów przewyższenia oraz wyjątkową atmosferę tworzoną przez lokalną społeczność. Najważniejszymi biegami programu były QMT135 (135 km, +6000 m) i QMT50 (50 km, +2300 m) – wymagające wyzwania, których ukończenie zajmuje najlepszym zawodnikom odpowiednio około 26 oraz 8-9 godzin.
Jak wyglądała rywalizacja na trasie QMT 135 (135 km / 6000 m+)
Start wyznaczono w pobliżu Baie-Saint-Paul, u ujścia rzeki Gouffre do rozległego estuarium Świętego Wawrzyńca. Choć bieg rozgrywany jest nocą (jedną z najkrótszych w roku), pozwala to większości uczestników pokonać najtrudniejsze odcinki jeszcze przy dziennym świetle.
Na starcie stanęła mocna obsada. Wśród mężczyzn znaleźli się m.in. Kamil Leśniak (Polska, Hoka Garmin Team), Manuel Anguita (Hiszpania, Kailas Fuga), Robbie Britton i Simon Withers (Wielka Brytania), Quinton Gill (Australia, Fractel), a także Kanadyjczycy David Savard-Gagnon, Antoine Jolicoeur-Desroches i Philippe Poulin oraz wielu innych zawodników.
W rywalizacji kobiet również nie brakowało faworytek. Na czele listy startowej znalazły się m.in. Anne Champagne (The North Face) i Valérie Arsenault, a mocny opór zapowiadały także Amanda Nelson (Always Moving) oraz Elisabeth Cauchon.
Na dystansie 70 km trasa biegnie równolegle do ujścia rzeki, prowadząc przez liczne, krótkie, ale częste wzniesienia. Dzięki temu tempo pozostaje wysokie, a czołówka szybko dzieli się na mniejsze grupy.
Do pierwszego punktu odżywczego, gdzie nie można korzystać z pomocy z zewnątrz (Halte de l’Arche, 19,8 km, +922 m), jako pierwsi docierają Kamil Leśniak, Jacob Baril-Arnason (Kanada), David Savard-Gagnon oraz Valérie Arsenault. Wypracowują oni około 12 minut przewagi nad Elisabeth Cauchon i Julie Lesage.
Pierwszym zaskoczeniem dnia jest wycofanie się Manuela Anguity, który zmaga się z silnymi skurczami – ekstremalna wilgotność szybko daje się we znaki zawodnikom.
Drugi punkt pomocy, tym razem z obsługą zespołów, znajduje się 20 km dalej (Le Massif, 39,1 km, +1843 m). Na tym etapie czołówka zaczyna się nieco rozciągać – po jednej trzeciej dystansu prowadzi Kamil Leśniak, a za nim biegną Victor Larocque (Kanada) i Antoine Jolicoeur-Desroches.
Drugim zaskoczeniem dnia jest rezygnacja Davida Savard-Gagnona, który kończy rywalizację właśnie na tym punkcie.
Wśród kobiet Valérie Arsenault utrzymuje znakomite tempo i powiększa przewagę do 20 minut nad Elisabeth Cauchon. Na dalszych pozycjach pozostają Julie Lesage (+13 min) oraz Anne Champagne (+9 min).
Kamil Leśniak wychodzi na prowadzenie - wygrywa i bije rekord trasy
Na punkcie Cap Gribane (64,9 km, +2919 m) Kamil Leśniak prowadził z zaledwie czterominutową przewagą nad Victorem Larocque, a kilka minut za nimi biegli Antoine Jolicoeur-Desroches i Philippe Poulin. Polak przyznawał, że panująca wilgotność przypominała warunki w amazońskiej dżungli. W rywalizacji kobiet Valérie Arsenault dominowała, mając już 24 minuty przewagi nad Elisabeth Cauchon i 46 minut nad Julie Lesage.
Po minięciu Cap Rouge trasa prowadziła do Saint-Tite-des-Caps (79,5 km, +3510 m), gdzie zawodnicy mogli po raz kolejny spotkać swój support. Do punktu Leśniak i Larocque dobiegli razem, a wspólne tempo pozwoliło im wypracować blisko pół godziny przewagi nad Philippe’em Poulinem. Arsenault również powiększyła swoją przewagę – do 29 minut nad Cauchon i ponad godziny nad Lesage.
Po wymagającym odcinku szlaku przed zawodnikami nagle wyłania się górski kurort Mont-Sainte-Anne. Po wyjściu z gęstego lasu czekają ich jeszcze dwa długie podbiegi. Na 100. kilometrze trasa prowadzi u podnóża góry, choć do mety pozostaje jeszcze 35 kilometrów – pozornie blisko, a jednocześnie wciąż bardzo daleko.
Na punkcie u podnóża Mont-Sainte-Anne (101,5 km, +4460 m) Kamil Leśniak i Victor Larocque wciąż biegną razem, kontrolując tempo. Blisko godzinę później dociera Philippe Poulin, a 12 minut za nim Antoine Jolicoeur-Desroches.
Decydujące okazują się dwa ostatnie podbiegi na Mont-Sainte-Anne. To właśnie tam Leśniak przypuszcza atak i samotnie wychodzi na prowadzenie, budując ośmiominutową przewagę nad Larocque. Po pokonaniu 110,3 km i ponad 5480 metrów przewyższenia zawodników czeka jeszcze 25-kilometrowa pętla wokół góry, zanim wrócą na metę.
Kilka godzin później Kamil Leśniak przekracza linię mety jako zwycięzca Quebec Mega Trail 2026. Czas 16:40:30 oznacza nowy rekord trasy i daje Polakowi 1500 punktów do klasyfikacji World Trail Majors, nagrodę finansową oraz jeden z najcenniejszych triumfów w jego sportowej karierze. Drugie miejsce zajął Victor Larocque (17:07:56), a trzecie Philippe Poulin (17:57:57).

