Lekkie, proste i bez zbędnych dodatków. Takie pierwsze wrażenie zrobiły na mnie On Cloudsoma. Przez kilka tygodni sprawdzałem je na jurajskich szlakach, leśnych ścieżkach i szutrowych drogach. Jak wypadły podczas codziennych treningów?
Kiedy coraz więcej marek biegowych proponuje biegaczom trailowe „poduszkowce”, marka On stworzyła buty On Cloudsoma, które określiłbym jako minimalistyczne. Nie jest to minimalistyczny but w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, ale nawiązuje do tego typu butów sprzed lat. Przyznam, że właśnie dlatego z ciekawością czekałem na możliwość pobiegania w Cloudsoma.
Cloudsoma to lekkie buty trailowe zaliczane do kategorii door to trail lub all-terrain. Oznacza to, że dobrze sprawdzą się zarówno na szutrowych drogach, leśnych ścieżkach czy łatwiejszych szlakach, jak również wtedy, gdy do naszego treningu w terenie trzeba dobiec asfaltowym odcinkiem.
Przez kilka tygodni testowałem Cloudsoma głównie na szlakach Jury Krakowsko-Częstochowskiej oraz podczas treningów w lesie. Biegałem po szerokich szutrowych drogach, pagórkowatych ścieżkach z korzeniami i kamieniami oraz miękkim leśnym podłożu. Takie warunki bardzo dobrze pokazały charakter tego modelu.
Pierwsze, co możemy zauważyć i co odróżnia ten model od większości butów marki On, to brak charakterystycznych otworów w podeszwie tworzących „chmurki”, które podczas biegu ściskają się i rozprężają.
W Cloudsoma producent zastosował konstrukcję CloudTec Connect. Na pierwszy rzut oka podeszwa wygląda jak w tradycyjnych butach biegowych. Dopiero gdy odwrócimy but, zobaczymy głębokie kanaliki dzielące podeszwę na niezależnie pracujące segmenty. Dzięki temu podeszwa jest bardziej elastyczna i naturalnie pracuje podczas biegu.
Po założeniu pierwsze wrażenie to przede wszystkim lekkość. But bardzo dobrze dopasowuje się do stopy, niemal jak skarpeta. Nie czujemy jednak ucisku, a raczej lekkie otulenie. Jednocześnie miejsca dla stopy i palców jest wystarczająco dużo.
Pierwsze kilometry
Pierwsze treningi zrobiłem na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Lubię tam wracać, bo podczas jednego biegu można trafić praktycznie na wszystko – szerokie szutrowe drogi, leśne ścieżki, kamienie, korzenie, urozmaicony, pagórkowaty teren, bywają też krótkie asfaltowe odcinki (ale tych mam pod dostatkiem w mieście).
Już po kilku kilometrach miałem poczucie, że Cloudsoma najlepiej odnajdują się właśnie na takich trasach. Nie miałem okazji sprawdzić ich w błocie, ale w deszczowe dni już tak. Nie biegałem w technicznym górskim terenie, ale na leśnych ścieżkach i pagórkowatych odcinkach biegało mi się naprawdę przyjemnie i but zachęcał do przyspieszania, a jednocześnie dobrze czuć było teren pod stopami.
A teraz o samym bucie.
Cholewka
Cholewka bardzo przypadła mi do gustu. Jest prosta, wykonana praktycznie z jednego kawałka dzianiny i można powiedzieć, że ma minimalistyczną konstrukcję.
Sama dzianina ma różny splot w zależności od miejsca. Po bokach, tuż nad podeszwą, materiał jest bardziej zwarty i wytrzymały, natomiast nad palcami bardziej przewiewny. Dzięki temu stopa dobrze oddycha, a jednocześnie całość sprawia wrażenie solidnej.
Środkowa część cholewki jest elastyczna i pełni jednocześnie rolę języka. W miejscach, gdzie przebiegają sznurowadła, zastosowano miękką wyściółkę poprawiającą komfort.
W tym miejscu mam jedną uwagę. Wzmocnienie zapiętka zachodzi dookoła pięty, aż w okolice kostki. Do cholewki jest przyszyte solidnym szwem. Przez pierwsze dwa tygodnie biegania szew w tym miejscu trochę mnie uwierał i lekko obcierał. By temu zapobiec zaklejałem plastrem te miejsca na stopie. Po kilku treningach but i szwy ułożyły się do stopy. Dzisiaj problem już nie istnieje, ale warto zwrócić uwagę na ten element podczas przymierzania butów.
Ciekawostką jest również brak klasycznej wkładki wewnętrznej. Stopa opiera się bezpośrednio na materiale wyściełającym but i podeszwie środkowej. Początkowo trochę mnie to zaskoczyło, ale w praktyce nie miało żadnego wpływu na komfort biegania.
Dodam, że testy przypadły na jedne z cieplejszych dni lata 2026 i mogę tylko powiedzieć, że cholewka dobrze dawała sobie radę z wentylacją czy tzw. oddychalnością.
Podeszwa środkowa
Podeszwa środkowa wykonana została z pianki Helion HF. Ma 33 mm grubości pod piętą i 27 mm pod śródstopiem, co daje 6-milimetrowy drop.
Nie jest to bardzo miękka amortyzacja. Pianka jest raczej sprężysta i właśnie taki charakter mi odpowiada. Dobrze tłumi nierówności, ale jednocześnie cały czas dobrze czuć teren.
Najprzyjemniej biegało mi się po jurajskich pagórkach i leśnych ścieżkach. Tam najlepiej było czuć charakter tych butów. Na podbiegach i na zbiegach miałem wrażenie, że bieżnik dobrze trzyma, a stopa wystarczająco czuje teren. Podoba mi się kompromis pomiędzy ochroną stopy a naturalnym kontaktem z podłożem.
Podeszwa zewnętrzna
Za przyczepność odpowiada guma Missiongrip. Bieżnik nie jest agresywny. Dwumilimetrowe wypustki pokazują, że Cloudsoma to but przeznaczony przede wszystkim do codziennych treningów i zróżnicowanego terenu, a nie do biegania po głębokim błocie.
Podczas testów biegałem po ubitych leśnych ścieżkach, szutrowych drogach, piaszczystych fragmentach, skałach Jury, a także po asfaltowych dojazdach do lasu. Na wszystkich tych nawierzchniach but dobrze sobie radził. Nie miałem również problemów z przyczepnością podczas treningów w deszczu. Nie miałem natomiast okazji sprawdzić Cloudsoma na błotnistych trasach, dlatego nie chcę oceniać ich zachowania w takich warunkach.
Moja opinia o On Cloudsoma
Podczas biegania na Jurze oraz w trakcie późniejszych treningów w lesie najbardziej podobała mi się lekkość buta, jego dopasowanie oraz sprężysta amortyzacja. To wszystko sprawiało, że Cloudsoma zachęcały do szybszego (jak na moje możliwości) biegania, a jednocześnie cały czas miałem poczucie dobrego czucia terenu.
Najprzyjemniej biegało mi się po pagórkowatych leśnych ścieżkach Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Właśnie tam Cloudsoma najlepiej pokazywały swój charakter. Zachęcały do przyspieszania, dobrze trzymały się podłoża i dawały po prostu dużo frajdy z biegania.
Podczas testów moje treningi nie przekraczały 15 kilometrów. Wydaje mi się jednak, że spokojnie można pobiegać w nich znacznie dłużej. Oczywiście wiele zależy od indywidualnych preferencji. Ja lubię właśnie taki charakter butów, dlatego bez obaw wybrałbym je również na bieg w granicach 30-40 kilometrów.
Obecnie Cloudsoma są butami, które chętnie zabieram na treningi do lasu czy podbiegi na górce w parku. To właśnie w takich warunkach najlepiej pokazują swój charakter. Mam wrażenie, że właśnie do takiego biegania zostały stworzone. Są lekkie, dynamiczne i po prostu dają dużo frajdy z biegania.
On Cloudsoma poleciłbym osobom, które szukają lekkich i uniwersalnych butów trailowych do codziennych treningów i lubią czuć teren pod stopami.
Sprawdzą się:
- na leśnych ścieżkach i szutrowych drogach,
- na łatwiejszych górskich szlakach,
- podczas treningów typu door to trail,
- na krótszych i średnich dystansach,
Jeżeli natomiast szukamy modelu na błotniste trasy czy bardzo techniczne górskie szlaki, warto wybrać but z bardziej agresywnym bieżnikiem.
Cloudsoma to but, który ma swój charakter. Nie próbuje być modelem do wszystkiego i chyba właśnie za to najbardziej go polubiłem.

