Artur Kujawiński wystartuje w 40. edycji Marathon des Sables.

Informacja prasowa
4 min. czytania

Już 5 kwietnia ultramaratończyk Artur Kujawiński stanie na starcie jubileuszowej, 40. edycji legendarnego Marathon des Sables. To jeden z najtrudniejszych biegów etapowych świata, rozgrywany w ekstremalnych warunkach pustyni Sahara na terenie Maroko.

Artur Kujawiński wystartuje w Marathon des Sables 2026

Ekwipunek Artura Kujawińskiego na Marathon des Sables

Marathon des Sables – rozgrywany w sercu Sahary w Maroko – uznawany jest za jeden z najtrudniejszych etapowych ultra na świecie. Uczestnicy wywożeni są autokarami w głąb pustyni a podróż zajmuje 6 godzin. Po wnikliwej kontroli technicznej i sprawdzeniu dokumentacji medycznej ponad 1000 osób oczekiwać będzie w w berberyjskich namiotach na zbliżający się start. 

Jednym z oczekujących na start jest Artur Kujawiński, biegacz ultra, który ma na swoim koncie m.in. Run Around Poland 4000 km, Run Across Portugal – GUINNESS WORLD RECORD, Badwater 217 km w temp. ponad 50 C, Spartathlon, Run Across Scotland 350 km, Run Across Great Britain 200 mil, 10 ultra w 10 dni.

Marathon des Sables - jeden z najtrudniejszych biegów etapowych

Z okazji jubileuszu organizatorzy wydłużyli legendarny 4 etap do 100 kilometrów. Uczestnicy muszą przygotować się nie tylko na wysoką temperaturę i wszechogarniający pustynny piasek, ale również na burzę piaskową, która może utrudnić dotarcie do mety danego etapu czy nawet uniemożliwić ukończenie całego biegu.

W sumie zawodnicy mają do pokonania blisko 270 kilometrów w zmiennych warunkach od sypkiego piasku, wysokich wydm poprzez utwardzone ścieżki, na skalistych zboczach kończąc. 

Organizator zapewnia jedynie namiot berberyjski dla 8 osób oraz dzienną rację 5 litrów wody, z czego 1,5 litra trzeba przynieść następnego dnia rano na start jako zabezpieczenie nawodnienia. Pozostaje zatem zaledwie 3,5 litra, które musi wystarczyć na nawodnienie po biegu, przygotowanie posiłków i ewentualnie przemycie ciała lub przepłukanie rzeczy raczej w wymiarze symbolicznym. Organizator nie zapewnia prysznicy, co z uwagi na ilość uczestników I lokalizację w samym środku Sahary jest zrozumiałe.

Zatem przez tydzień nie ma mowy o kąpaniu się czy praniu rzeczy, a dodatkowo wszyscy odcięci są od internetu i kontaktu ze światem zewnętrznym.

Regulamin zawiera szereg obostrzeń, w tym m.in. konieczność przedstawienia racji żywnościowych o kaloryczności 2000 kalorii na dzień. Oznacza to, że w plecaku niosąc cały obowiązkowy sprzęt i ubrania w tym śpiwór, musimy mieć jedzenie na cały bieg (minimum 12 000 kalorii). Do tego sprzęt do rozpalenia ognia i podgrzania jedzenia oraz takie obowiązkowe rzeczy jak nóż czy lusterko ratownicze w razie zagubienia się na trasie. Plecaki ważą od 7 kg do nawet 11 kg w zależności od tego, co spakujemy oprócz obowiązkowych rzeczy.

Organizator nie zapewnia nawet papieru toaletowego, a to, czy zjemy ciepły posiłek zależy tylko i wyłącznie od nas, czy weźmiemy ze sobą sprzęt, aby rozpalić ogień i ugotować wodę na potrawy (najczęściej liofilizowane). Jeśli dodamy to tego wysoką temperaturę oraz występujące burze piaskowe to robi się naprawdę wymagająco.

Lista uczestników nie jest ogłaszana, jedyne wiadomo, że jest ich ponad około 1500 oraz, że pochodzą z 68 krajów. To ilu ostatecznie pobiegnie Polaków i kim oni są dowiemy się w zasadzie w momencie startu biegu. Zazwyczaj jest ich około 3-5 osób.

Bieg jest bardzo restrykcyjny, za brak danej rzeczy z szerokiej listy obowiązkowego ekwipunku grozi dyskwalifikacja lub kary od jednej do kilku godzin dodawanych do wyniku. Uczestnicy muszą też obowiązkowo przedstawić wykres ekg i formularz podpisany i opieczętowany przez lekarza medycyny sportowej. Organizator nie zapewnia tracka, a jedynie papierowy race book wymagając przy tym posiadania kompasu.

Gdzie śledzić rywalizację?

Rywalizację będzie można śledzić na uruchomionym streamingu na stronie biegu: https://marathondessables.com/en/event/mds-legendary-2026

Udostępnij ten artykuł