Franco Collé, zawodnik z Gressoney biegający w teamie Kailas FUGA, przekroczył linię mety w Jardin de l’Ange w Courmayeur w środę o 22:01, po 122 godzinach, 1 minucie i 57 sekundach rywalizacji. „Myślałem, że mogę przenieść strategię z TOR330 na TOR450. Bardzo szybko zorientowałem się, że to był całkowicie błędny pomysł”.
- Franco Collé z drugim najlepszym czasem na trasie Tor des Glacier 450
- Jak wyglądała rywalizacja na trasie Tor des Glacier 450?
- „Strategia z TOR330 była całkowicie błędna”
- Rekord nie był celem
- Walka o podium TOR450
- Polacy na trasie Tor des Glacier 450
- Kaitlin Allen zwyciężyła w kategorii kobiet TOR450
- Podium kobiet TOR450
Franco Collé z drugim najlepszym czasem na trasie Tor des Glacier 450
W środę, 16 września, o godzinie 22:01 Franco Collé przekroczył linię mety w Jardin de l’Ange i wygrał TOR450 – Tor des Glaciers w czasie 122:01:57, podczas swojego pierwszego startu w najdłuższym biegu cyklu TORX® with Kailas: 450 kilometrów i 32 000 metrów przewyższenia po najbardziej dzikich szlakach Doliny Aosty, pokonywanych wyłącznie z pomocą GPS i roadbooka.
To drugi najszybszy czas w historii TOR450 – Tor des Glaciers, za wynikiem Sébastiena Raichona – 114:29:01 z 2023 roku. Tegoroczna trasa była jednak dłuższa o około 4 kilometry z powodu wariantu między schroniskiem Chabod a Cogne, z pominięciem Grand Neyron.
Collé ma już na koncie cztery zwycięstwa w TOR330 – Tor des Géants® (2014, 2018, 2021 i 2023), ale nigdy wcześniej nie startował w Tor des Glaciers. Wygrywając go przy pierwszym podejściu, dołączył do grona zaledwie dwóch zawodników, którzy zapisali swoje nazwisko w historii obu tych biegów. Przed nim dokonał tego jedynie Szwajcar Jules-Henri Gabioud, zwycięzca Tor des Géants® w 2011 roku oraz Tor des Glaciers w 2021 roku, ex aequo z Luką Papim.
Franco Collé jest jednym z ponad 60 zawodników zespołu KAILAS FUGA. Jego doświadczenie i spostrzeżenia dotyczące terenu jako sportowca przyczyniły się do rozwoju modelu FUGA EX 330. Jego pasja do biegania po szlakach i budowania społeczności pomogła również stworzyć we Włoszech FUGA Mountain Club oraz KAILAS FUGA Team.
Jak wyglądała rywalizacja na trasie Tor des Glacier 450?
Rywalizacja na trasie TOR450 nie rozpoczęła się dla Collé najlepiej. Wystartował w piątek o 20:00 z placu Abbé Henry razem z 199 innymi zawodnikami. Pierwsza noc była trudna – zmagał się z problemami żołądkowymi i problemem z okiem. W schronisku Bezzi w Valgrisenche znajdował się za Peterem Kienzlem, a blisko niego biegł Jean Claude Letellier.
Przełom nastąpił podczas podejścia na Col Bassac Deré, gdzie dogonił zawodnika z Południowego Tyrolu. Na kolejnym zbiegu zostawił go za sobą. W sobotę, w schronisku Benevolo, był już liderem. Od tego momentu rozpoczął samotną rywalizację.
Drugiej nocy Kienzl wycofał się w Eau Rousse z powodu stanu zapalnego kolana, a Collé zaczął biec poniżej czasów Raichona. W schronisku Dondena miał około pół godziny przewagi nad jego rekordowym wynikiem, a w niedzielne popołudnie dotarł do Dormitory Retempio.
W poniedziałek o 17:00 wszedł do bazy w swoim rodzinnym Gressoney, gdzie przywitali go lokalni kibice. Intensywny upał spowolnił jednak tempo.
We wtorek rano dotarł do Hotelu Stambecco, mając za sobą niemal 330 kilometrów. To był dla niego moment wejścia w zupełnie nieznany teren – od tego miejsca pozostawało mu mniej niż 100 kilometrów.
W międzyczasie François Devaux, który próbował odrabiać straty, wycofał się z powodu odwodnienia, pozostawiając Alessandro Roncato na drugim miejscu.
Ostatniej nocy i podczas ostatniego dnia Collé pokonał odcinek przez Crête-Sèche, Wielką Przełęcz Świętego Bernarda i Col Malatrà, zamykając swoją pętlę.
– Muszę być szczery, trochę nie doceniłem tempa tego wyścigu. Myślałem, że będzie spokojniej niż na TOR330, ale tutaj nie ma możliwości się rozluźnić – powiedział na mecie.
– Teren jest całkowicie inny: głazy, lodowce, odosobnione miejsca, w których się nie biegnie. Góry wymagają również bardzo dużo mentalnie. Cały czas trzeba być skoncentrowanym. TOR450 zostawił we mnie ślad.
Collé przyznał, że początkowo próbował zastosować strategię, którą znał z TOR330.
– Przygotowałem strategię z TOR330 i bardzo szybko zorientowałem się, że była całkowicie błędna. Przerwy są niezbędne, ponieważ w niektórych eksponowanych miejscach, szczególnie nocą, trzeba być naprawdę uważnym. Po drodze zacząłem zatrzymywać się około pół godziny przed każdym trudnym odcinkiem i jeść coś konkretnego, bo później przez sześć czy siedem godzin jesteś pośrodku niczego, zanim dotrzesz do kolejnego schroniska.
Również początkowy bieg za Kienzlem i Letellierem była świadomym wyborem.
– Na pierwszym podejściu ruszyli mocno. Pozwoliłem im odejść, bo takie tempo było nie do utrzymania przez pięć dni. Trzymałem się około 15 minut za nimi. Później znalazłem ich jednego po drugim. To dwaj zawodnicy, którzy pokazali, że potrafią dobrze radzić sobie w tego typu wyścigu.
Problem z okiem był natomiast momentem, który naprawdę go przestraszył.
– Nie mogłem orientować się w nocy. Gdyby problem nie minął, niemożliwe byłoby kontynuowanie biegu. Ale jakimś cudem zniknął niemal natychmiast.
Rekord nie był celem
Collé nie traktował rekordu Raichona jako swojego celu.
– Sébastien ustanowił świetny czas i bardzo dokładnie się do niego przygotował. W tak długich wyścigach pogoda zmienia wszystko. Świetnie byłoby, gdyby wszyscy wystartowali tego samego dnia i można było zobaczyć, kto rzeczywiście jest najmocniejszy w danym tygodniu.
Dla Collé najważniejsze było jednak samo doświadczenie pięciu dni w górach.
– Nigdy wcześniej nie mierzyłem się z pięcioma dniami. Mój stan psychiczny dzisiaj jest zupełnie inny niż trzeciego dnia. Wystarczy chwila, kiedy przesadzisz z tempem, i zaczynasz czuć się źle. Utrzymanie koncentracji przez pięć dni jest naprawdę, naprawdę trudne.
Walka o podium TOR450
Za plecami Collé walka o podium trwała aż do ostatniego dnia. Niemiec Volker Fohrmeister, drugi w 2024 roku, wyprzedził Alessandro Roncato i o 21:53 w środę dotarł do schroniska Frassati, mając za sobą 419 kilometrów i ponad godzinę przewagi nad Włochem. Roncato, trzeci w 2024 roku, o 20:40 minął Hotel Italia na 409,6. kilometrze.
Na mecie jako drugi pojawił się Volker Fohrmeister z czasem 126:22:41. Trzeci był Roncato z czasem 130:29:23.
Polacy na trasie Tor des Glacier 450
11 września na starcie TOR450 stanęło trzech Polaków: Jarek Gonczarenko, Tomek Moskalik i Maciej Walczak.
Jarek Gonczarenko wrócił na trasę TOR450 po ubiegłorocznym starcie, który zakończył na trzecim miejscu. Niestety z powodów zdrowotnych musiał zejść z trasy. Tomasz Moskalik w 2025 roku wystartował na dystansie TOR330 i podobnie jak Jarek, również zakończył rywalizację przed metą.
Maciej Walczak ma za sobą start na dystansie TOR330 i to on w czasie przygotowywania tego materiału nadal jest na trasie.
Kaitlin Allen zwyciężyła w kategorii kobiet TOR450
Kaitlin Allen zwyciężyła w kategorii kobiet TOR450 – Tor des Glaciers. Nieco ponad 24 godziny po zwycięstwie Franco Collé w rywalizacji mężczyzn, Amerykanka dotarła do Jardin de l’Ange w Courmayeur o 23:49 w czwartek, 17 września. Pokonanie 450 kilometrów i 32 000 metrów przewyższenia zajęło jej 147h49’29”.
To drugi najlepszy czas w historii kobiecej rywalizacji, ustępujący jedynie rekordowi Florence Golay-Geymond (144h27’34” w 2025 roku). W tym roku trasa została wydłużona o około 4 kilometry z powodu zmiany przebiegu między Rifugio Chabod a Cogne. Po Sarah Hansel w 2024 roku Kaitlin Allen jest drugą Amerykanką, która zapisała swoje nazwisko w historii Tor des Glaciers.
Kaitlin Allen nie rozpoczęła jednak wyścigu mocno. Pierwszego dnia prowadziła jej rodaczka Amy Sproston, która w Valgrisenche miała ponad godzinę przewagi nad Allen i Francuzką Céline Rouquié, zajmującymi ex aequo drugie miejsce. Punkt zwrotny nastąpił podczas drugiej nocy, między Valsavarenche a Cogne. O świcie w niedzielę Allen objęła prowadzenie i już go nie oddała. Jej przewaga rosła z dnia na dzień – od bazy w Cogne do czterech godzin w Barma we wtorek. Zawodniczki walczące za jej plecami wymieniały się na drugiej pozycji, ale żadna z nich nie była w stanie realnie zagrozić liderce.
W czwartkowe popołudnie Allen minęła Colle del Gran San Bernardo, następnie Col Malatrà i rozpoczęła ostatnie zejście do Courmayeur, gdzie dotarła tuż przed północą.
– To był naprawdę intensywny i spektakularny wyścig – powiedziała na mecie. – Zgłosiłam się razem z mężem i planowaliśmy, że do połowy dystansu nie będziemy się ścigać. Zaczęłam spokojnie. Na początku kilka razy wyprzedzały mnie zawodniczki, które były szybsze na zbiegach, podczas gdy ja jestem mocniejsza pod górę. Im dłuższy dystans, tym lepiej się czuję.
Nie wszystko poszło jednak łatwo.
– Dwadzieścia dni przed startem doznałam urazu żebra. Wyścig przebiegał dobrze, poza odcinkami wyposażonymi w zabezpieczenia, gdzie czułam trochę bólu. Do tego było bardzo gorąco. Pierwszego dnia miałam poważne problemy żołądkowe – nie mogłam jeść nic poza kilkoma krakersami. Później zaczęłam jeść zwykły makaron i sytuacja się poprawiła.
Na Allen w Jardin de l’Ange czekał z burgerem jej mąż Zach Violett, który również wystartował w Tor des Glaciers i ukończył rywalizację na siódmym miejscu.
Urodzona w grudniu 1986 roku i mieszkająca we francuskiej części Alp, w Sabaudii, Kaitlin Allen ma 39 lat. TORX® nie jest dla niej nowością – w 2024 roku zajęła siódme miejsce wśród kobiet w TOR330 – Tor des Géants®, uzyskując czas 103h47’42”.
Na swoim koncie ma m.in. zwycięstwo wśród kobiet w Dolomiti Extreme Trail 103K w 2025 roku, gdzie zajęła 15. miejsce w klasyfikacji generalnej, oraz wygraną w Monterosa Est Himalayan Trail Brutal 103K w 2023 roku, gdzie była siódma open. W tym samym roku zajęła również drugie miejsce w Bryce Canyon 50 Mile w Stanach Zjednoczonych.
Na starcie była najwyżej sklasyfikowaną spośród 18 kobiet w rankingu ITRA. Na trasach Alte Vie 3 i 4 potwierdziła więc przedstartowe prognozy.
Podium kobiet TOR450
Drugą biegaczką na mecie była Amy Sproston, mistrzyni świata IAU na 100 km z 2012 roku i druga zawodniczka Western States w 2016 roku, po początkowej ucieczce i utracie drugiego miejsca na rzecz Rouquié w środowy wieczór przy Rifugio Perucca-Vuillermoz, odzyskała pozycję na ostatnim dniu rywalizacji. Metę osiągnęła w piątek o 5:03, z czasem 153h03’00” – trzecim najlepszym wynikiem w historii kobiecej rywalizacji.
Céline Rouquié dotarła do Courmayeur o 8:02, kończąc bieg w czasie 156h02’11”. Tym samym po raz drugi z rzędu stanęła na podium Tor des Glaciers – w 2025 roku zajęła trzecie miejsce.

