Ultra Gobi 2026 za nami. Z Gobi do AlUla – za 100 dni nowy rozdział w Arabii Saudyjskiej

Klaus Molidor, Egon Theiner | artykuł powstał w ramach współpracy z organizatorami biegu Ultra Gobi
6 min. czytania

21. edycja Ultra Gobi dobiegła końca. 5200 zawodników, 2000 namiotów i bez większych incydentów – organizatorzy podsumowują tegoroczne zawody na chińskiej pustyni. Ale nie zamykają jeszcze pustynnego rozdziału. Za 100 dni Ultra Gobi po raz pierwszy w historii wyjedzie poza Chiny. W styczniu 2027 roku zawody przeniosą się do AlUla w Arabii Saudyjskiej, gdzie wystartuje około 500 zawodników, a jednym z najważniejszych punktów programu będzie 400-kilometrowy bieg.

Gdy kurz po Ultra Gobi 2026 powoli opada, pustynia znów ucichła. Słychać jedynie świst wiatru, który unosi piasek i pył. Noce ponownie są zupełnie ciemne, a nad jałowym krajobrazem rozciąga się morze gwiazd – widok, którego w zamieszkanych miejscach coraz częściej nie można już zobaczyć z powodu zanieczyszczenia światłem. Karawana Ultra Gobi złożona z 5200 zawodników, 2000 namiotów oraz całej floty ciężarówek i autobusów logistycznych opuściła ten północno-zachodni fragment pustyni Gobi w Chinach. Nie ma już generatorów pracujących przez całą noc ani reflektorów oświetlających obóz po zmroku.

Baza biegu Ultra Gobi 2026
Baza biegu Ultra Gobi nocą
  1. edycja zakończyła się zwycięstwem zespołu Cheung Kong Graduate School of Business w najbardziej prestiżowej kategorii A-Teams oraz triumfem Rosjanina Vyacheslava Besfamilnyiego w indywidualnym biegu na dystansie 121 kilometrów. Z punktu widzenia sportowego wszystko przebiegło bez większych problemów – nie doszło do poważnych incydentów ani kontuzji. Na korzyść międzynarodowego wizerunku zawodów działa również fakt, że obok zwycięzcy biegu indywidualnego, Besfamilnyiego, drugi Europejczyk – Włoch Luca Bassi – zajął piąte miejsce.

Pogoda również sprzyjała zawodnikom. Nie było burz piaskowych ani wyjątkowo niskich temperatur w nocy. Lekki deszcz trzeciego dnia rywalizacji drużynowej nie przerodził się w ulewę, jak miało to miejsce rok wcześniej, gdy na kilka dni przed zawodami w mieście-gospodarzu Dunhuang doszło do powodzi.

– Jak dotąd otrzymuję od uczestników wyłącznie pozytywne opinie – mówi Eliza Wang, dyrektor ds. globalnego rozwoju biznesu Ultra Gobi.

Wielu zawodników żałowało wprawdzie, że w tym roku nie odbył się bieg na dystansie 400 kilometrów, ale nie wpłynęło to negatywnie na odbiór całego wydarzenia.

Wang mogła więc z satysfakcją podsumować tegoroczną edycję. – Udało nam się poprawić kilka elementów, między innymi organizację i funkcjonowanie trzech pustynnych obozów, a jednocześnie zmniejszyć koszty o około 10 proc. – mówi. Nie było to łatwe, ale w trudnych gospodarczo czasach było konieczne. Zwłaszcza że firma od 15 lat współpracuje z tymi samymi dostawcami. Z jednej strony ułatwia to organizację, z drugiej może prowadzić do uzależnienia od konkretnych partnerów. Oszczędności, a co za tym idzie poprawa marży, były również potrzebne do przygotowania kolejnego ważnego etapu w historii Xingzhi Exploring Group, organizatora Ultra Gobi – Ultra Gobi AlUla w Arabii Saudyjskiej.

Ultra Gobi AlUla w Arabii Saudyjskiej w 2027 roku

Do pierwszej edycji Ultra Gobi poza Chinami  – Ultra Gobi ALUla – pozostało zaledwie 100 dni.

– Nie możemy jednak przenieść koncepcji z Chin do Arabii Saudyjskiej w stosunku 1:1 – mówi Wang. Zamiast 5200 uczestników w AlUla Desert wystartuje zaledwie 500 zawodników. Wang określa wydarzenie jako „boutique event”, czyli kameralne zawody o bardziej ekskluzywnym charakterze. Zmieni się również logistyka.

– To, jak organizujemy zawody w Chinach, nie będzie możliwe w Arabii Saudyjskiej – mówi Wang. – Koszty poszybowałyby w górę. Dlatego obóz będzie przez cały czas znajdował się w jednym miejscu. – To znacznie ułatwi życie biegaczom, organizatorom i zespołom logistycznym.

Dodatkowym wyzwaniem jest sama AlUla, zamieszkana przez około 60 tysięcy osób, czyli znacznie mniej niż Dunhuang, który liczy około 160 tysięcy mieszkańców. W efekcie AlUla dysponuje również znacznie mniejszą liczbą miejsc noclegowych. Już z tego powodu organizacja zawodów na taką skalę jak w Chinach nie jest możliwa.

Do projektu jako lokalny partner dołączyła Race Arabia. – To jedyna organizacja w Arabii Saudyjskiej, która ma doświadczenie w biegach trailowych – mówi Wang.

Najważniejszym punktem programu będzie bieg na dystansie 400 kilometrów, który ma przyciągnąć największą uwagę międzynarodowego środowiska. Organizatorzy chcą dodatkowo zwiększyć zainteresowanie zawodami, zapraszając znanych zawodników.

Rozmawiają między innymi z legendą biegów trailowych Kilianem Jornetem, czterokrotnym zwycięzcą UTMB. Start Jorneta w 2027 roku jest jeszcze zbyt wczesnym scenariuszem, ale jeśli w 2028 roku Ultra Gobi odbędzie się u podnóża Kilimandżaro w Tanzanii, Hiszpan prawdopodobnie pojawi się na starcie. Nie bez powodu – w 2010 roku ustanowił tam rekord Fastest Known Time, pokonując trasę w czasie 7 godzin i 14 minut.

Podobnie jak wcześniej w Chinach, bieg na 400 kilometrów będzie ograniczony do 50 uczestników i stanowi ogromne wyzwanie logistyczne. – Szczególnie jeśli chodzi o zabezpieczenie medyczne, ponieważ zawodnicy będą rozciągnięci na dystansie 200 kilometrów – mówi Wang. Właśnie dlatego tego biegu nie można organizować dwa razy w ciągu 100 dni. Nie bez znaczenia jest również fakt, że grupa potencjalnych uczestników tego typu zawodów jest stosunkowo niewielka.

Udostępnij ten artykuł