14 maja 2020 By GÓRY & ULTRA, Slider With 1518 Views

FKT na Szlaku Orlich Gniazd | Andrzej „Meloniq” Piotrowski | Indywidualny Projekt Biegowy

14 godzin, 17 minut, 54 sekundy. Tyle dokładnie zajęło Andrzejowi „Meloniq” Piotrowskiemu pokonanie Szlaku Orlich Gniazd. Poprzedni rekord trasy – 16:28 – został poprawiony o ponad 2 godziny! FKT Andrzeja już został zatwierdzony i opublikowany na stronie projektu Fastest Known Time. 

———————————————————————————————-

Rozmowa z Andrzejem „Meloniq” Piotrowskim | 14.05.2020 r.

———————————————————————————————-

Monika Bartnik: „Plan na dziś wykonany. Trailowy stumilak (160 km) – Szlak Orlich Gniazd ogarnięty”. Tym krótkim wpisem na Twoim facebookowym profilu poinformowałeś, że 2 maja 2020 roku ustanowiłeś nowy rekord na trasie Szlak Orlich Gniazd. Czy zrobienie tej trasy planowałeś od dawna czy też pomysł pojawił się wraz z niecodzienną sytuacją związaną z brakiem zawodów zorganizowanych?
Andrzej „Meloniq” Piotrowski: Trasę tę gdzieś tam cały czas z tyłu głowy miałem. Były jednak inne priorytety i nie planowałem startu na niej, tym bardziej poprawiania rekordów. Tak naprawdę pomysł odżył w obliczu odwołanych zawodów, bo w tym okresie miałem brać udział w zawodach o podobnej długości.

fot. archiwum prywatne Andrzej Meloniq Piotrowski

Monika Bartnik: Pokonanie Szlaku Orlich Gniazd zajęło Ci dokładnie 14 godzin 17 minut i 54 sekundy. Poprzedni rekord trasy – 16:28 – poprawiłeś więc o ponad 2 godziny! Twoje FKT już zostało zatwierdzone i opublikowane na stronie projektu Fastest Known Time (www.fastestknowtime). Jak od strony technicznej wygląda takie zgłoszenie?
Andrzej „Meloniq” Piotrowski: O stronie internetowej FKT, zbierającej rekordy tego typu, dowiedziałem się przez przypadek, już po przebiegnięciu szlaku. Pomyślałem, że to może być dobry pomysł, by udokumentować gdzieś tę zabawę. Tak więc otworzyłem wpis z wyczynem Rafała Bielawy na Głównym Szlaku Beskidzkim i bazując na nim zgłosiłem dodanie trasy Szlaku Orlich Gniazd. Kilka godzin później otrzymałem potwierdzenie dodania trasy i rozpocząłem proces zgłaszania wyniku. Do zgłoszenia trzeba było dołączyć ślad GPX z zegarka, opis wyzwania, link do wpisu o poprawieniu rekordu, zdjęcia, oraz linki do aktywności w serwisie typu Strava. Po jakimś czasie osoba weryfikująca kontaktowała się już mailowo, zadając dodatkowe pytania, aby rozwiać ewentualne wątpliwości z zgłoszeniem.

(LINK DO ZGŁOSZONEGO PROJEKTU NA STRONIE FKT >>> TU)

Monika Bartnik: Wybrałeś formułę FKT z supportem. Jak w Twoim przypadku wyglądał ten support – czy ktoś towarzyszył Ci przez całą trasę czy też miałeś wsparcie na punktach zlokalizowanych na Szlaku?
Andrzej „Meloniq” Piotrowski: Początkowo myślałem, aby polecieć całkiem na lekko, bez żadnych plecaków czy kamizelek biegowych, mając przy sobie rowerzystę, który podawałby mi napoje i jedzenie. Jednak już po wykonaniu rekonesansu początkowych 50 kilometrów trasy nastąpiła dywersyfikacja planu. Ukształtowanie terenu, jak i podłoże, którym często był kopny piach, uniemożliwiało supportowanie na rowerze. Rozpoczęliśmy zatem planowanie punktów, miejsc spotkań, gdzie bezproblemowo można dojechać i zaparkować samochód.

Monika Bartnik: Czy przygotowując się do ustanowienia rekordu trasy zrobiłeś już ją kiedyś w całości czy biegałeś poszczególne odcinki?
Andrzej „Meloniq” Piotrowski: Nie, nie robiłem tej trasy wcześniej w całości, ani też w odcinkach. Znałem tak naprawdę tylko początkowe 15 km, od strony Krakowa, na których często robiłem sobie treningowe wybiegania. Gdy zapadła decyzja o próbie przebiegnięcia, rozpoczęliśmy rekonesans trasy w odcinkach 20- i 40-kilometrowych.

fot. archiwum prywatne Andrzej Meloniq Piotrowski

Monika Bartnik: Czy było coś, co tego szczególnego dnia bicia rekordu sprawiło Ci na trasie trudność?
Andrzej „Meloniq” Piotrowski: Na pewno były to warunki pogodowe 🙂 Dzieląc trasę SOG’a na odcinki maratonu:

  • Ten pierwszy był całkiem przyjemny, było chłodno, podłoże twarde, trzeba było tylko uważać na mokre kamienie i korzenie;
  • Na drugim odcinku towarzyszyły mi przejściowe deszcze, jednak to nie one, a wcześniejsze opady były największym problemem. Było sporo błota, co też na dłuższym odcinku spowodowało dużą utratę sił. Gdy dobiegłem do Ogrodzieńca (84 km), morale lekko podupadły, byłem jednak 20 minut przed zakładanym czasem.
  • Na trzecim odcinku elementem, który męczył najbardziej, było słońce. Po wcześniejszych opadach wypogodziło się i temperatura drastycznie wzrosła, tworząc swego rodzaju saunę – cała ta woda zaczęła odparowywać. Był to odcinek, na którym straciłem znacznie więcej sił. Zakładałem, że jednak nie będzie mnie aż tyle kosztował.
  • Na czwartym, ostatnim odcinku, warunki wróciły do optymalnych. Tempo biegu po poprzednich dwóch ciężkich odcinkach było jednak dalekie od pożądanego. Tu już jednak niósł zapach mety, świadomość, że jeśli nie wydarzy się coś niespodziewanego, rekord trasy zostanie poprawiony. Pozostawało jeszcze pytanie o ile…

Na 15 kilometrów przed metą dopadło mnie oberwanie chmury. Nie pozostała na mnie ani jedna sucha nitka. Bieg po kałużach w chlupoczących butach do najprzyjemniejszych też nie należał. Do pozytywów tego dodatku na pewno trzeba zaliczyć fakt, że po ukończeniu biegu wyglądałem na odświeżonego. Docierając do punktu znajdującego się 7 km przed metą, oszacowałem czas potrzebny na ukończenie i przystąpiliśmy do ostatniego małego ataku. Zdanie, że rekord został poprawiony o „ponad 2 godziny” brzmi przecież całkiem inaczej, aniżeli o „prawie 2 godziny”. A to różnica zaledwie kilku minut.

fot. archiwum prywatne Andrzej Meloniq Piotrowski

Monika Bartnik: Jaka jest trasa Szlaku Orlich Gniazd? Czym się wyróżnia? Jak opisałbyś ją komuś, kto nigdy na niej nie był? Czym zachęcił do przebiegnięcia jej w części lub jak Ty w całości?
Andrzej „Meloniq” Piotrowski: Klimat trasie nadają zamki. Ten kawałek historii sprawia, że ma ona sens, nie jest tylko wytworem wyobraźni organizatora biegu, który bawi się bez większej wizji mapą.

Monika Bartnik: Gdybyś nie biegł na czas, na ustanowienie rekordu, w których miejscach szlaku zatrzymałbyś się na dłużej, które są Twoimi ulubionymi?
Andrzej „Meloniq” Piotrowski: Osobiście bardzo spodobał mi się odcinek za Pieskową Skałą. To najwyższe wzniesienie na tej trasie, z którego rozpościera się ładny widok na okoliczny, pofalowany teren. Z bardziej oczywistych miejsc są to na pewno tereny przy samych zamkach, a jest i kilka po drodze.

Monika Bartnik: Patrząc na listę Twoich biegowych osiągnięć spędzenie na trasie nieco ponad 14 godzin nie jest dla Ciebie niczym trudnym. Potrafisz biec przez 24 h i to po pętlach. FKT na trasie Szlaku Orlich Gniazd i bieg 24-godzinny to oczywiście dwie zupełnie inne formy rywalizacji. No właśnie… w jakich warunkach lubisz rywalizować? Lubisz się ściągać z innymi czy sam ze sobą?
Andrzej „Meloniq” Piotrowski: W większości zawodów najpierw rywalizujemy z przeciwnikiem, który fizycznie nie jest obecny na trasie. Jest to nasz plan, założenia na konkretny bieg, a dopiero w końcowej fazie biegu można, myślę, mówić o bezpośredniej rywalizacji zawodników znajdujących się na trasie, o ile tacy się znajdują.

fot. archiwum prywatne Andrzej „Meloniq” Piotrowski

 

Monika Bartnik: Jak bardzo – ze względu na obecną sytuację – musiałeś przeorganizować Twój kalendarz biegowy? Realizację, jakich planów musiałeś odpuścić? Jakie nowe plany pojawiły się na ten rok?
Andrzej „Meloniq” Piotrowski: Kalendarz ten wciąż ulega ciągłym reorganizacjom 🙂 Do tej pory powinienem mieć już za sobą walkę o medal na Mistrzostwach Polski w Supermaratonie (100 km) i kończyć okres regeneracji przed próbą poprawienia innego rekordu. Z kalendarza wypadły także jesienne Mistrzostwa Europy w Ultramaratonie (24h), tak, że jak na razie nie staram się patrzeć zbyt dalekosiężnie, a koncentrować się na najbliższym biegu 12-godzinnym/ który ma szansę się odbyć. Tam chcę powalczyć o dobry wynik. Do tego czasu sytuacja powinna się też bardziej rozjaśnić, jeśli chodzi o pozostałe zawody. W lipcu szykuje się kolejne planowanie kwartalne 🙂

fot. archiwum prywatne Andrzej Meloniq Piotrowski

———————————————————————————————-

Zainspiruj innych! Podziel się pomysłem na Indywidualny Projekt Biegowy! (I.P.B.).

Indywidualny Projekt Biegowy to akcja portalu www.runandtravel.pl.  Prezentujemy Wasze projekty, wyzwania i biegowe wycieczki. Szczegóły akcji >> TU

Chcesz podzielić się swoim pomysłem na Indywidualny Projekt Biegowy?
A może zrealizowałeś już Indywidualny Projekt Biegowy i chcesz zainspirować innych?

Z Myślenic  na Kudłacze | Mirek Urban

Z Zermatt na szczyt Breithorn | Marek Glanowski

Tomek Nowak | 100 miles of Jura

Najdłuższy duathlon w historii | WYWIAD | Adrian Kostera

———————————————————————————————-

Tags : , ,

1 Responses

  1. Co za gość! Nie dość, że biegacz, to jeszcze poeta! Meloniki z głów!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *