Świetny występ Polaków podczas Gran Trail Courmayeur 100. Łukasz Sum odniósł zwycięstwo na 100-kilometrowej trasie z przewyższeniem 7500 metrów, a Marcin Świerc stanął na najniższym stopniu podium, kończąc rywalizację na trzecim miejscu.
Ulewny deszcz, błoto, a miejscami nawet grad – tegoroczna edycja Gran Trail Courmayeur dostarczyła zawodnikom wyjątkowo wymagających warunków. Pogoda, która przerwała falę upałów, towarzyszyła biegaczom od samego startu GTC100 w piątkowy wieczór i miała ogromny wpływ na przebieg rywalizacji. Mimo kapryśnej aury widowisko nie zawiodło, a na najwyższym stopniu podium stanęli reprezentanci różnych krajów. W biegu na 100 km triumfowali Łukasz Sum i Lisa Borzani.
Polak od początku znakomicie rozegrał swój bieg na 100-kilometrowej trasie z przewyższeniem 7500 metrów. Przez większą część nocy biegł samotnie, kontrolując tempo i stopniowo budując przewagę nad rywalami. Na mecie w Courmayeur zameldował się z czasem 15:20:08, odnosząc jedno z najcenniejszych zwycięstw w swojej karierze.
– To był fantastyczny bieg. Mimo deszczu od początku czułem się bardzo dobrze. Przez całą noc biegłem sam, ale cieszyłem się każdą chwilą, a widoki były przepiękne – powiedział po finiszu Łukasz.
Dla Łukasza to kolejny bardzo dobry występ w tym sezonie. Wcześniej zajął 4. miejsce w Ultra-Trail Snowdonia 100 Mile oraz 10. miejsce na dystansie 100 km podczas Transgrancanarii,
Drugie miejsce zajął Francuz David Leveille (15:45:36), który finiszował ponad 25 minut za Polakiem. Trzeci był kolejny reprezentant Polski – Marcin Świerc (15:46:53), zwycięzca TDS z 2018 roku i wicemistrz CCC z 2017 roku, który na końcowych kilometrach skutecznie odrabiał straty do Francuza, ale ostatecznie zabrakło mu niewiele do drugiego miejsca.
Lisa Borzani bezkonkurencyjna wśród kobiet
Rywalizacja kobiet szybko straciła dwie główne faworytki. Najpierw z biegu wycofała się ubiegłoroczna wicemistrzyni Chiara Innocenti, a później na punkcie w Maison Vieille z rywalizacji zeszła także Michaela Portenkirchner. To otworzyło drogę do zwycięstwa Lisie Borzani, choć Włoszka od początku narzuciła tempo, którego żadna z rywalek nie była w stanie utrzymać.
Mieszkająca od lat w Dolinie Aosty Borzani po raz kolejny udowodniła, że trasy wokół Courmayeur zna doskonale. Dwukrotna zwyciężczyni TOR330 – Tor des Géants odniosła swoje piąte zwycięstwo w Gran Trail Courmayeur (po triumfach w 2019 oraz nieprzerwanie w latach 2023–2026), finiszując z czasem 17:44:51, co dało jej również 11. miejsce w klasyfikacji open.
– Jestem zakochana w tym biegu. Uwielbiam trasę GTC, dlatego co roku wpisuję go do swojego kalendarza. Tegoroczna edycja była jednak naprawdę wymagająca – najpierw deszcz, później upał od Lake Combal w kierunku Pavillon, a na końcu znowu zimno i deszcz. Jestem bardzo szczęśliwa, bo nigdy nie można być zbyt pewnym zwycięstwa – powiedziała na mecie.
Drugie miejsce wywalczyła Amerykanka Jenna Marie Randolph (18:13:47), która na końcowych kilometrach oderwała się od Słowenki Aji Kozinc (18:15:46). Choć obie przez długi czas toczyły zaciętą walkę o drugą lokatę, żadnej z nich nie udało się realnie zagrozić prowadzącej Borzani.

