20 lipca 2017 By GÓRY & ULTRA, Slider With 1418 Views

Wąskie, kamieniste zbiegi, strome podejścia. Lubię takie trasy – rozmowa z Natalią Haczyk, 6. kobietą na mecie 100 km w ramach Ultra Sierra Nevada 2017

W dniach 14-15 lipca odbyła się czwarta edycja imprezy biegowej Ultra Sierra Nevada w Andaluzji w Hiszpanii. 6. miejsce wśród kobiet i 1. miejsce w kategorii na najdłuższym dystansie 100 km przypadło Natalii Haczyk. Zapraszamy na krótką rozmowę z Natalią po biegu.

„Strategia jest prosta – dać z siebie wszystko i ukończyć.” To Twoje słowa na kilka dni przed biegiem na dystansie 100 km w ramach Ultra Sierra Nevada (wywiad z Natalią przed biegiem – TU). Twoja „prosta” strategia przełożyła się jednak nie tylko na to, że dałaś z siebie wszystko, ale i ukończyłaś bieg na 6. pozycji wśród kobiet i 1. w swojej kategorii. To nie było po prostu ukończenie biegu. Czy spodziewałaś się takiego wyniku?
Nie spodziewałam się takiego wyniku, ponieważ wiedziałam jak trudny będzie bieg w tak wysokiej temperaturze. Nie wiedziałam, jak zareaguje moje ciało na wysiłek w warunkach, których jeszcze nie doświadczyłam. Zawody, które są zaliczane do Spain Ultra Cup przyciągają wybitnych biegaczy, zawodowców. Ja biegam amatorsko i nie zakładam z góry pozycji w czubie stawki. Moim malutkim marzeniem było zmieścić w 20 godzinach. Gdyby nie pomyłka trasy na ostatnim zbiegu to z pewnością by się udało. Nie ukrywam jednak, że gdy powiedziano mi na punkcie, że jestem 6. kobietą urosły mi dodatkowe skrzydła.

Natalia Haczyk na trasie Ultra Sierra Nevada / fot. archiwum prywatne

Natalia Haczyk na trasie Ultra Sierra Nevada / fot. archiwum prywatne

100 km… 6.060 m+ / 4.590 m- przewyższeń… Co było dla Ciebie najtrudniejsze podczas biegu? Dystans? Przewyższenia? A może temperatura, która tego dnia nie rozpieszczała biegaczy? Jak mówili sami organizatorzy, takich upałów nie było w Andaluzji od kilku lat?
Przewyższenia były spore, ale ja lubię takie trasy, więc tego się nie bałam. Wiedziałam, że z górami sobie poradzę. Jedyną przeszkodą była temperatura (w czasie startu, czyli o północy w Granadzie było 36 stopni). Na szczęście przyjechaliśmy wcześniej do Granady i zrobiliśmy aklimatyzację. To pomogło. Poza tym powietrze tam ma inną wilgotność. W naszych warunkach przy takiej temperaturze bardzo słabnę. Tam było sucho i dobrze się czułam.

Natalia Haczyk  / fot. archiwum prywatne

Natalia Haczyk / fot. archiwum prywatne

Nigdy wcześniej nie byłaś w Andaluzji. To było Twoje pierwsze spotkanie z trasą Ultra Sierra Nevada. Jakiej trasy spodziewałaś się, a co na niej w rzeczywistości spotkałaś? Co Cię na niej zaskoczyło? Jaka w ogóle jest trasa Ultra Sierra Nevada?
Po treningu, który zrobiliśmy w okolicach Pico del Veleta spodziewałam się pustynnych kamienistych terenów. Natomiast trasa biegu zaskoczyła mnie pozytywnie. Prowadzona ścieżkami parku narodowego Sierra Nevada jest urokliwa, ciekawa, pełna przecudnych widoków. Aczkolwiek technicznie trudna. Wąskie, kamieniste zbiegi, strome podejścia – tego też się spodziewałam. Lubię takie trasy. Dobrze sobie radzę w takich właśnie warunkach.

Natalia Haczyk na punkcie odżywczym w Quéntar / fot Andrzej Gałązka / runandtravel.pl

Natalia Haczyk na punkcie odżywczym w Quéntar / fot Andrzej Gałązka / runandtravel.pl

Przed biegiem zakładałaś, że będziesz się starać – właśnie ze względu na pogodę – w miarę szybko i sprawnie pokonać tę część trasy, która przypadnie na noc i poranek. Czy udało Ci się ten plan zrealizować? Czy już w trakcie biegu zmieniałaś strategię i co miało na to wpływ?
Strategia została zmieniona 15 minut przed startem. Moja czołówka działająca bez zarzutu nagle odmówiła posłuszeństwa. Miałam jeszcze jedną zapasowa, jednak dużo słabszą. Nie nadawała się na kilka godzin biegu. Przy takim światełku można sobie jedynie sznurówki zawiązać. Jarek szybko podjął decyzję biec ze mną do rana. Inaczej musiałabym zrezygnować ze startu. Bieg z jedna czołówką mocno spowalnia, na podejściach było szybciej, w dół wolniej. Trudno zbiegać wąską ścieżką prawie nic nie widząc. Na takich odcinkach opracowałam sobie metodę fotograficzną. Tak ją nazwałam. Widziałam przez moment odcinek zbiegu, ułożenie kamieni, nachylenie i biegłam pierwsza. Na pamięć. Jarek za mną. Na szerszych ścieżkach biegł obok i było łatwiej. Tak za sprawą mojej czołówki mieliśmy narzucone tempo. Tak widocznie miało być. Ponieważ było dobre. Nie wystartowaliśmy za szybko i zostało dużo siły na drugą połowę. A czołówka po biegu znowu działa bez zarzutu.

Łukasz Zdanowski, Natalia Haczyk i Jarosław Haczyk / fot. Andrzej Gałązka / runandtravel.pl

Łukasz Zdanowski, Natalia Haczyk i Jarosław Haczyk / fot. Andrzej Gałązka / runandtravel.pl

Uwielbiasz biegi ultra i tak naprawdę rozkręcasz się dopiero po 20 km. Na którym kilometrze Ultra Sierra Nevada rozkręciłaś się i już czułaś, że będzie dobrze?
Zaczęłam się rozkręcać po rozstaniu z Jarkiem. Zrobiliśmy razem 40 kilometrów. Od 7 rano każdy walczył osobno. Wolniejszy początek sprawił, że miałam dużo siły. Góry były wyższe, widoki cudowne, a więc rosły mi skrzydła.

Jak oceniasz samą imprezę i jej organizację?
Impreza kameralna. takie jak lubię. Organizacja bardzo dobra pod każdym względem. Obsługa na punktach doskonała. Fakt, że było tak gorąco sprawił wystawienie dodatkowego punktu z wodą. Było to zbawieniem dla wielu zawodników. Zalecany litr na 10 km nie wystarczał. Szczególnie w ciągu dnia, kiedy słońce nie było łaskawe. Ratownicy w górach pytali o samopoczucie, sprawdzali stan fizyczny zawodników. Południowcy to bardzo sympatyczni ludzie. Uśmiechnięci, życzliwi, w miasteczkach witali nas brawami, proponowali wodę. Nawet na trasie zawodnicy chętnie nawiązywali rozmowę. Niejednokrotnie któryś z zawodników widząc kobietę pytał, czy mam wodę i jak się czuję. To było miłe.

Dekoracja podczas Ultra Sierra Nevada 2017 / fot. Andrzej Gałązka / runandtravel.pl

Dekoracja podczas Ultra Sierra Nevada 2017 / fot. Andrzej Gałązka / runandtravel.pl

Komu poleciłabyś udział w Ultra Sierra Nevada, a komu odradziła?
Start w takich zawodach polecam osobom o dużej wytrzymałości fizycznej i psychicznej. Na podejściach mijałam Hiszpanów leżących pod drzewami z osłabienia. Jeśli osoby mieszkające w takim klimacie nie radzą sobie z temperaturą, to warto rozważyć taki start. Szczególnie, że Polska nie rozpieszcza nas słońcem.

Jakie masz plany biegowe na ten rok?
Letni Bieg Piastów 50 km, Garmin Ultra race 53 km.

Natalię Haczyk wspiera marka Brubeck i Soki Dziki z Natury.

W dniach 14-15 lipca 2017 r. odbyła się 4. edycja imprezy Ultra Sierra Nevada w Andaluzji w Hiszpanii, w ramach której biegacze mają do wyboru biegi na dystansach: 6 km, 40 km, 62 km i 100 km. Więcej o imprezie przeczytacie na naszej stronie >>> TU

  • Zapraszamy również na stronę biegu >>> TU
  • Zapraszamy na fan page biegu na Facebooku >>> TU
  • Zapraszamy na profil biegu na Instagramie >>> TU
  • Zapraszamy na profil biegu na Twitterze >>> TU

Tags : ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *