31 maja 2020 By POLSKIE DROGI, Slider With 491 Views

FKT Unsupported | Z Odrzykonia do Dębicy | Gniewomir Skrzysiński

22 maja 2020 roku Gniewomir Skrzyński – w ramach Indywidualnego Projektu Biegowego – wyruszył na trasę Niebieskiego Szlaku z Odrzykonia do Dębicy i ustanowił na niej FKT (Fastest Known Time). Dystans 59 km pokonał w czasie 5 godzin, 42 minuty i 57 sekund.

Z Gniewomirem Skrzysińskim rozmawia Monika Bartnik | 31.05. 2020 r.

LINK DO FKT >>> TU

Monika Bartnik: 22 maja wyruszyłeś na 59-kilometrową trasę Niebieskiego Szlaku z Odrzykonia do Dębicy. Skąd pomysł, żeby pokonać akurat ten odcinek?

Gniewomir Skrzysiński: Powodów, by ruszyć na tę trasę było kilka. Jeden z nich, chyba najbardziej banalny to bliskość tej trasy – niecałe 9 km od domu. U podnóża Zamku Kamieniec rozpoczyna (lub kończy) swój bieg Niebieski Szlak, który przy okazji jest jednym z najstarszych szlaków w tej części Polski. Inna sprawa, że pierwszy raz na tę trasę, wraz bandą znajomych ultrasów, wyruszyłem w styczniu 2015 roku. Wymyśliliśmy sobie wtedy taki koleżeński bieg – Nepomuk Trail (nazwa nawiązuje do licznych kapliczek na trasie św. Nepomucena), którego trasę w założeniu mieliśmy wspólnie pokonywać dwa razy do roku – raz zimą, a raz latem, przemiennie, to w jedną, to w drugą stronę. Podstawą był wspólnie spędzony czas na szlaku, ze wsparciem naszych rodzin – stąd nieliczne bufety obfitowały we wszelakiej maści ciasta, zupy i inne smakołyki, a przede wszystkim w świetną atmosferę. Tym razem jednak, postanowiłem na trasę Niebieskiego Szlaku wyruszyć zupełnie sam, bez wsparcia i pomocy z zewnątrz, z mocnym założeniem pokonania tej trasy w jak najszybszym czasie. Krótko mówiąc zamarzył mi się rekord szlaku w formule FKT.

Monika Bartnik: 59 km pokonałeś dokładnie w 5 godzin, 42 minuty i 57 sekund. Czy mierzyłeś się na tej trasie z wynikiem, który już ktoś kiedyś ustanowił czy była to zupełnie „dziewicza” biegowo trasa?

Gniewomir Skrzysiński: Biegowo, od naszego pierwszego „Nepomuka”, zdecydowanie nie jest to już dziewicza trasa. Jednak zdaje się, że przede mną nikt nie zabierał się do niej z zamiarem jak najszybszego jej pokonania, do tego bez żadnego wsparcia (przynajmniej nic o takiej próbie nie wiem). Znając jedynie orientacyjne czasy, jakie osiągały kolejne ekipy (od 7h 30m po ponad 8h) trudno było się do nich porównywać tuż przed startem. Wszak inaczej biega się w kameralnej atmosferze bez ciśnięcia na wynik, do tego z postojami na trasie, a zupełnie inaczej, gdy w grę wchodzi rywalizacja, nawet jeśli na starcie stajemy zupełnie sami. A nie ma się co oszukiwać, bieganie w formule FKT to spory zastrzyk adrenaliny i ogólnie około startowych emocji, więc mierzyłem się jedynie sam ze sobą, próbując wykręcić najlepszy czas na jaki tego dnia akurat było mnie stać. A wracając jeszcze na chwilę do popularności samej trasy. Na około 21 km, w Wiśniowej, tuż za kładką nad Wisłokiem, spotkałem trójkę biegaczy (biegaczka w towarzystwie dwóch biegaczy) biegnących z na przeciwka. Gdy się tak mijaliśmy, u jednego z panów dostrzegłem charakterystyczną koszulkę Maratończyka Dębica, co od razu skomentowałem rzucając: a ja właśnie do Dębicy lecę! Na co w odpowiedzi usłyszałem: a my z Dębicy biegniemy! Świat jest mały, a ludzie mają różne sposoby na spędzanie wolnego czasu 😉

Monika Bartnik: Jaka jest trasa z Odrzykonia do Dębicy? Czym się wyróżnia? Jak opisałbyś ją komuś, kto nigdy na niej nie był? Czym zachęcił do przebiegnięcia jej w części lub jak Ty w całości?

Gniewomir Skrzysiński: Generalnie cały obszar Pogórza – zarówno Strzyżowskiego, jak i Dynowskiego to piękne i wciąż dzikie tereny. Mały ruch turystyczny, a całkiem sporo ciekawych szlaków turystycznych poprowadzonych w co bardziej interesujące zakamarki tego terenu. Jednak jeśli mam być szczery, to najciekawszy zarówno pod względem przyrodniczym, jak i biegowym jest pierwsze 21 km trasy, czyli masyw Królewskiej Góry, Pasmo Jazowej, Rezerwat Herby. Właściwie przed samym startem swym pięknem czarują ruiny Zamku Kamieniec oraz okalającego go pięknej urody twory skalne. Dalej, za Wiśniową, wbiegamy w magiczne wręcz tereny Rezerwatu Góry Chełm (jedno ze starosłowiańskich miejsc mocy), by chwilę potem przemierzać grzbiet Góry Bardo. Za Bardem szlak meandruje głównie między wzgórzami oraz przecina to mniejsze to większe miejscowości, by na sam koniec zaprowadzić nas pod dworzec PKP w Dębicy.

Monika Bartnik: Co takiego wyróżnia Niebieski Szlak z Odrzykonia do Dębicy? Pytaliśmy o to samo Andrzeja Meloniqa, ale zapytamy i Ciebie – Gdybyś nie biegł na czas, na ustanowienie rekordu, w których miejscach szlaku zatrzymałbyś się na dłużej, które są Twoimi ulubionymi?

Gniewomir Skrzysiński: Oprócz opisanych wcześniej ciekawostek na Niebieskim Szlaku na uwagę zasługuje naprawdę ładna cerkiew pw. św. Paraskewy (z 1912 roku), a przede wszystkim rosnąc obok niej dąb Jagiellon, liczący sobie ponad 500 lat! Niedaleko wspomnianego wcześniej Rezerwatu Góry Chełm ulokowany jest hitlerowski bunkier (długi na prawie 400 m) w Stępinie, o który warto zahaczy, gdy część biegową będziemy mieli już za sobą. Ta budowla nie tylko robi niesamowite wrażenie, ale skrywa też ciekawe historie.

Monika Bartnik: Przed startem mówiłeś, że biegniesz w formule FKT self supported, a tymczasem okazało się, że to było jednak Unsupported. Czy mógłbyś wyjaśni, na czym polegają te różnice?

Gniewomir Skrzysiński: Rzeczywiście, przed startem myślałem, że mój plan na pokonanie tej trasy zawiera się w ramach opcji: FKT self supported. Jednak jak się okazało (a to wyszło podczas dodawania trasy w serwisie www.fastestknowntime.com, że jest jeszcze opcja unsupported i sposób, w jaki ja pokonałem Niebieski Szlak zaliczał się właśnie do tej drugiej kategorii. Otóż z self supported mamy do czynienia wtedy, gdy na trasie dopuszczamy uzupełnianie zapasów np. w przydrożnych sklepach, lub korzystanie z rzeczy, które sobie sami wcześniej w jakichś punktach na trasie zostawiliśmy (np. butelka wody na tyłach kapliczki Nepomucena). O pokonaniu trasy w opcji unsupported mówimy wtedy, gdy cały niezbędny prowiant (jedzenie, woda) czy też pozostały sprzęt od samego początku mieliśmy ze sobą. Ta forma dopuszcza jednak uzupełnienie wody ze źródeł występujących w naturze (potoczki, ujęcia wody pitnej na szlaku, etc.), jednak nie dopuszcza otrzymania wody na terenie sklepu, choćby sprzedawca ofiarował ją nam za darmo. A ponieważ na dystansie blisko 60 km ani razu nie przekroczyłem choćby sklepowego progu, a całość jedzenia i picia targałem na swoim grzbiecie, to mój FKT został zaliczony jako unsupported.

————————————————————————————————–

Zainspiruj innych! Podziel się pomysłem na Indywidualny Projekt Biegowy! (I.P.B.).

Indywidualny Projekt Biegowy to akcja portalu www.runandtravel.pl.  Prezentujemy Wasze projekty, wyzwania i biegowe wycieczki. Szczegóły akcji >> TU

Chcesz podzielić się swoim pomysłem na Indywidualny Projekt Biegowy?
A może zrealizowałeś już Indywidualny Projekt Biegowy i chcesz zainspirować innych?

Swanetia 2020. Gruzja | Łukasz Zwoliński

Rekonesans trasy UltraKotlina 30 | Paweł Wiśniewski

Dwie Kotliny | Michał Drozd

Główny Szlak Świętokrzyski | Michał Grabarz

FKT Niebieskim Szlakiem z Odrzykonia do Dębicy | Gniewomir Skrzysiński

Run Wisła 2020 | Michael Nowicki

FKT na Niebieskim Szlaku Tarnów – Wielki Rogacz | Piotr Uznański

Szlak Wygasłych Wulkanów | Marcin Szczukiewicz

Podbiegi i zbiegi. Wycieczka biegowa w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą | Aneta Ściuba

Szczyt za Szczytem | 33 szczyty w Karpatach i Sudetach | Anna Szloser | Joanna Mostowska | Mariusz Bartosiński

FKT na Szlaku Orlich Gniazd | Andrzej „Meloniq” Piotrowski

Z Myślenic  na Kudłacze | Mirek Urban

Z Zermatt na szczyt Breithorn | Marek Glanowski

Tomek Nowak | 100 miles of Jura

Najdłuższy duathlon w historii | WYWIAD | Adrian Kostera

———————————————————————————————-

Tags :

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *